odpowiedź dla mnicha buddyjskiego
“mnich buddyjski Lhundrub Dzinpa” – napisał w komentarzach do postu “dlaczego istnieje raczej coś niż nic?“:
“Tak, w skrócie, buddyzm uzasadnia swoją kosmologię i brak konieczności wprowadzenia pojęcia zasady twórczej( np.: wszechmogącego osobowego Boga-stworzyciela ), która stworzyłaby wszystko, sama nie będąc stworzoną przez nic. Buddyzm zdecydowanie odrzuca ideę Boga-stworzyciela, jako całkowicie niepotrzebną oraz zupełnie nielogiczną. Generalnie, idea Wszechświata w buddyzmie jest kompatybilna zarówno z kwantowym modelem niestworzonego, wiecznego Wszechświata Stephena Hawking’a, jak i z każdym innym modelem Wszechświata nieograniczonego w czasie. Model wiecznego Wszechświata nieograniczonego w czasie nie implikuje, że taki Wszechświat musiałby być koniecznie Wszechświatem statycznym( model stacjonarny ). Wszechświat wieczny, nieograniczony w czasie, należy rozumieć w sensie modelu cyklicznego, zawierającego w sobie nieskończony szereg Wielkich Wybuchów.”
Jako odpowiedź do tego wpisu umieszczę taki sobie oto obrazeczek



11.3.
KOSMOLOGIA NIEDOGMATYCZNA
http://www.geocities.com/lhundrub.dzinpa/teksty/tradycja_gelug.html#paragraf_kosmologia
Jako kosmolog, ks. prof. Heller dobrze zdaje sobie sprawę z istnienia całego szeregu modeli kosmologicznych, a jednak w swojej książce „Podglądanie Wszechświata” nie wspomniał nawet słowem o kwantowym modelu Hawkinga. To dziwne. Ks. prof. Heller wspomina w niej jednak o istnieniu kosmologicznych modeli Wszechświata nieograniczonego w czasie:
„Kosmologiczne modele Andrieja Lindego, Lee Smolin’a i kilka innych rozwiązują problem genezy Wszechświata poprzez odsunięcie go do minus nieskończoności. Takie postawienie sprawy opiera się na założeniu, że jeżeli Wszechświat nie ma czasowego początku, to nie pozostaje nic do wyjaśnienia.”
Jeżeli Wszechświat nie ma czasowego początku, to nie ma genezy – jest wieczny, nieograniczony w czasie, niestworzony, w takim samym sensie, jak opisany już wyżej kwantowy model Hawkinga. Jednak dosłownie dwie strony dalej w tekscie swojej ksiażki ks. prof. Heller zapomina o tych wnioskach i po raz kolejny wraca, do swojego ulubionego pytania, jak gdyby pytnie to było ostateczną odpowiedzią na wszystkie inne trudne, fundamentalne pytania:
„Nawet jeżeli przekonamy się, że Wszechświat wraz ze swoimi prawami istniał zawsze od czasowej minus nieskończoności, pozostanie słynne pytanie Leibniz’a: dlaczego istnieje raczej coś, niż nic?”
To nie prawda. Słynne pytanie nie pozostanie. Ponieważ Parmenides wykazał, że Wszechświat wraz ze swoimi prawami istniał zawsze od czasowej minus nieskończoności, odpowiedź na pytanie, dlaczego istnieje raczej Wszechświat, niż nic, jest bardzo prosta. Wszechświat istnieje dlatego, że istniał zawsze, bo nie było takiego momentu, kiedyby nie istniał i kiedy możnaby było go stworzyć. Wszechświat( lub ogólniej: Byt ) istniał zawsze, bo jego istnienie nie ma ontologicznej alternatywy. I tak słynne pytanie Leibniz’a otrzymuje w końcu należytą odpowiedź, ale ks. prof. Heller wyraźnie jej nie zauważa. Dlaczego? Może dlatego, że ma on już swoją właną, preferowaną odpowiedź na słynne pytanie Leibniz’a i inne odpowiedzi po prostu go nie interesują? Małgorzata Glabisz-Pniewska w rozmowie z ks. prof. Hellerem pyta go: „Gdzie zatem mamy szukać Boga i o Niego pytać?” Ks. prof. Heller odpowiada jej:
„Jeśli chcemy szukać miejsca dla Boga i argumentować za Jego istnieniem, musimy wyjść poza naukę i zadać pytanie, którego ona nie zadaje. Pytanie to, które udramatyzował Leibniz, było od dawna znane: dlaczego istnieje raczej coś, niż nic? Na to pytanie nie odpowiada nauka, tylko teologia. Istnieje coś – człowiek, wszechświat – bo zostało stworzone!”
To nie prawda. Na to słynne pytanie odpowiada nie tylko teologia katolicka, ale również antyczna filozofia oraz współczesna fizyka. Na to słynne pytanie odpowiedział nie tylko Parmenides, ale i współcześni astrofizycy i kosmologowie, m.in.: Halton Arp, Andre Koch Torres Assis, Yurij Baryshev, profesor Konrad Rudnicki, Stephen Hawking, Lee Smolin i wielu innych.
Ks. prof. Heller pyta i odpowiada: „Dlaczego istnieje raczej coś, niż nic? Na to pytanie nie odpowiada nauka, tylko teologia. Istnieje coś – człowiek, wszechświat – bo zostało stworzone!” Parafrazując słynne pytanie Leibniz’a, pytam ks. prof. Hellera: „Dlaczego istnieje raczej Bóg, niż nic?” Na to pytanie odpowiada teologia ks. prof. Hellera: „Istnieje Bóg – bo został stworzony.”
A ja bym radził zapoznać się z teorematem teorematem Goedla o niezupełności systemu. Na początku lat 90-tych wymieniłem kilka uwag ze Stevenem Hawking’iem i ten przyznał, że teoremat Goedla o niezupełności systemu stawia pod znakiem zapytania możliwośc zbudowania modelu skończonego wszechświata.
Co do propozycji:
“„Kosmologiczne modele Andrieja Lindego, Lee Smolin’a i kilka innych rozwiązują problem genezy Wszechświata poprzez odsunięcie go do minus nieskończoności. Takie postawienie sprawy opiera się na założeniu, że jeżeli Wszechświat nie ma czasowego początku, to nie pozostaje nic do wyjaśnienia.””
to nie jest to nic nowego, bo już Tomasz z Akwinu stiwerdził, że Bóg mógł i stworzył wszechświat z nieskończonym czasem. To leży w granicach bożej wszechmocy, tym bardziej, że świat został stworzony “z nieskończonym” czasem, a nie “w czasie”. Naprawdę radzę poczytać chociaż odrobinę Tatarkiewicza
, to na pewno nie zaszkodzi
“Jeżeli Wszechświat nie ma czasowego początku, to nie ma genezy – jest wieczny, nieograniczony w czasie, niestworzony, w takim samym sensie, jak opisany już wyżej kwantowy model Hawkinga.”
Otóż nieprawda, bo już Tomasz z Akwinu doszedł do wniosku, że Pan Bóg (Który istnieje poza czasem i przestrzenią) mógł stworzyć świat z nieskonczonym czasem, czyli w minus nieskończoności. To tylko my istoty “zanurzone w czasie” musimy myśleć kategoriami czasu, dla Boga ta kategoria jest zbyteczna … Warto zobaczyć co na ten temat pisał wspominany przez Ciebie Leibniz (szczególnie w jego dyskusjach z Newtonem).
Tomasz z Akwinu doszedł do wniosku, że Pan Bóg (Który istnieje poza czasem i przestrzenią) mógł stworzyć świat z nieskonczonym czasem, czyli w minus nieskończoności.
Wnioski Tomasza z Akwinu to nieudowodnione fantazje i pobozne zyczenia.
Zacznijmy od tego, ze nie ma dowodu na to, ze Bog istnieje poza czasem,
ani nawet na to, ze wogole istnieje!
Naprawdę ? nie ma dowodu ? A ja jestem przekonany że jest. Ty nim jesteś
Twoje istnienie, Twoja zdolność myślenia i negowania Boga jest dowodem na Jego istnienie. W przeciwnym przypadku … patrz rysunek powyżej
DLACZEGO ISTNIEJE RACZEJ COŚ NIŻ NIC?
To słynne pytanie postawił Gottfried Wilhelm Leibniz w swojej rozprawie „On the Ultimate Origination of Things”. Na słynne pytanie Leibniz’a często powołuje się ks. prof. Michał Heller, laureat prestiżowej nagrody Templetona, przyznawanej corocznie za działania związane z pokonywaniem barier pomiędzy nauką i religią.
Oto odpowiedź na to doniosłe pytanie :
http://www.lhundrub.jinpa.tripod.com/teksty/dlaczegocosniznic.html
.
pytanie kosmologiczne ….
Jeśli wszechświat -jak chcą niektórzy- jest czasowo nieskończony, tzn. istnieje od nieskończonej liczby interwałów czasowych, to jest w nim coś niewytłumaczalnego. Wydaje się bowiem, że najbardziej powszechnym i fundamentalnym prawem wszechświata jest prawo rozpraszania energii czyli wzrostu entropii. A wtedy w czasowo nieskończonym wszechświecie prawo wzrostu entropii zawsze powinno doprowadzić do totalnego rozproszenia energii i tym samym do śmierci cieplnej. I tak być powinno zarówno w modelu, płaskim, ekspansyjnym, jak i w modelach cyklicznych. W każdym przypadku czasowa nieskończoność implikuje kategorycznie śmierć cieplną wszechświata. Czasowo nieskończony wszechświat zawsze (!!!) po jakimś skończonym interwale kończy się śmiercią cieplną. A jak widzimy nie jest to stan naszego wszechświata. Mamy więc przypadek paradoksu Olbersa dla energii kinetycznej Wszechświata.
Albo więc prawo wzrostu entropii jest czasami zanegowane i w niektórych momentach entropia maleje wbrew naturalnej tendencji, a wtedy powstaje uzasadnione pytanie „dlaczego, co jest przyczyną zmniejszenia się entropii?” Albo czasowa nieskończoność wszechświata jest tylko pobożnym życzeniem tych, którzy z pobudek światopoglądowych obawiają się czasowej skończoności.
W obu przypadkach nie da się świata wytłumaczyć bez odwołania się do pozanaturalnej przyczyny, czy to czasowego zmniejszenia entropii, czy czasowego, a nie nieskończonego istnienia. Dlaczego w niektórych momentach czasowo nieskończonego wszechświata entropia maleje? Lub … dlaczego zaistniał czasowo skończony wszechświat, który przed pewnym, skończonym czasem nie istniał ?
Nieskończony, odwieczny świat rodzi więcej pytań niż udziela odpowiedzi. Dlatego alternatywna odpowiedź na pytanie dlaczego istnieje raczej coś niż nic jest o wiele bardziej satysfakcjonująca. Istnieje coś, bo zostało stworzone, powołane do istnienia. Mógł tego dokonać tylko Byt Absolutny, Który jest Istnieniem istotnościowym, czyli taki byt do którego istoty należy istnienie. Inaczej byt konieczny, byt samoistniejący i z siebieistniejący. Taki byt nie jest odwieczny w sensie, ze istnieje od nieskończonej liczby interwałów czasowych. Taki byt, czyste istnienie jest bytem a-czasowym, nie istniejącym w czasie, bo jest bytem niezmiennym. Tam zaś gdzie nie ma zmian, tam nie ma upływu czasu, skoro czas jest jedynie miarą zmian. Taki byt, istnienie konieczne, niezmienne, samoistniejące, czysty akt istnienia może być nazwany Bogiem. Taki Byt Absolutny, Bóg jest źródłem wszelkiego istnienia, jest Stworzycielem wszystkiego. Taki Byt stworzył wszechświat, mnogość bytów niezależnych w sensie, że nie będących częściami (ciałem) Bytu Absolutnego. Byty te istniejące niezależnie, nie mają jednak istnienia z siebie samych. Ich istnienie zostało i dane przez Byt Samoistniejący, Konieczny i Absolutny, przez Boga. Ich istnienie nie tylko raz zostało im dane, ale jest im ustawicznie udzielane (creatio continua).
“Naprawdę ? nie ma dowodu ? A ja jestem przekonany że jest.”
przekonanym to sobie mozesz i byc:))
A czymże różni się (z metodologicznego punktu widzenia) moja wiara w istnienie Absolutnego Bytu od Twojej WIARY we Jego NIEISTNIENIE? Tylko tym, że ISTNIENIE można udowodnić, a nieistnienia nie można
. Co więcej, jedynym racjonalnym (!!) uzasadnieniem istnienia Wszechświata jest Istnienie BYTU ABSOLUTNEGO.