czy sprzeczność ?
Chrześcijańska koncepcja stworzenia świata przez Boga (nie pretendując do miana naukowej = empirycznej teorii) daje o wiele bardziej spójną i intelektualnie satysfakcjonującą odpowiedź na kilka podstawowych pytań:
- dlaczego coś raczej niż nic?
- skąd jesteśmy?
- i po co?
- jaki jest sens i znaczenie mojego istnienia?
- a co po śmierci?
Inne teorie czy koncepcje początku świata -mimo że cieszą się statusem naukowych i weryfikowlanych czy falsyfikowalnych- nie tłumaczą jednak ani początku przyczynowego (znanego w filozofii od czasów filozofów jońskich jako arche), ani nie udzielają odpowiedzi na powyżej postawione pytania. A to dlatego, że nie mogą, bo nie mają do tego środków. Są bowiem “za słabe”, aby na powyższe pytania odpowiedzieć. To wcale nie deprecjonuje ich wartości, ale ustawia je na właściwej (dla nich) płaszczyźnie metodologicznej. Kiedy chcę ugotować smaczny obiad nie pytam o to, jak to zrobić chemika, czy biologa, zootechnika, czy astronoma, ale kucharza. Podobnie i w tym wypadku pytanie o sens życia skierowane do astrofizyka, jest po prostu nieporozumieniem, tak samo jak pytanie o początek istniena skierowane do fizyka teoretylka. Ani astrofizyk nie zajmuje się kategorami sensu, czy życiem i jego znaczeniem, ani fizyk teoretyk nie zajmuje się istnieniem jako takim.
Nie mają więc nauki szczegółowe, ani siły, ani spójności koncepcji chrześcijańskiej. Odpowiadają być może dokładniej i precyzyjniej, ale na pytania drugorzędne i w sumie nieważne dla ludzkiego życia i jego sensu. Warto także wiedzieć, że nie można obalać koncepcji chcrześcijańskiej używając do tego celu teorii naukowych, ani negować teorii naukowych przy użyciu argumentów z Pisma świętego czy teologii. Jest to po prostu pomieszanie języków i płaszczyzn poznawczych, czyli
Jeśli bowiem Bóg jest ostatecznym i jedynym źródłem wszelkiej prawdy, to objawiając się w Piśmie świętym na pewno nie będzie zaprzeczał swojemu objawieniu poprzez stworzony prze siebie świat i vice versa. Sprzeczności jakie pojawiają się pomiędzy koncepcją chrześcijańską i teoriami naukowymi są wynikiem: -albo naszej słabości i błędów w interpretacji objawienia (Pisma świętego), -albo fragmentaryczności i temporalności naszego naukowego obrazu świata.
Nie ma więc, bo i być nie może (!!) sprzeczności pomiędzy dwoma różnymi rodzajami rozumowania i argumentacji. Jedno bowiem należy do dziedziny filozofii i wiary (co wcale nie znaczy, że jest irracjonalne!!), drugie do dziedziny nauk eksperymentalnych, czy szczegółowych. Obydwa są ludzkie, obydwa racjonalne, ale obydwa mają różne statusy epistemologiczne. O ile bowiem filozofia i wiara odpowiadją na pytanie dlaczego?, o tyle nauki szczegółowe odpowiadają na pytanie jak? Czy można oczekiwać od nauk szczegółowych odpowiedzi na pytanie dlaczego? Chyba nie, bo nie mają one żadnych instrumentów aby takiej odpowiedzi udzielić. Tak samo od filozofii czy wiary nie można oczekiwać odpowiedzi na pytanie jak, skoro nie to jest punktem ich zainteresowania, czy dyskusji.


O. Krąpiec (zwany przez moją Mamę “Krąplą”) wraz z Jaroszyńskim i Kieresiem lepiej by tego nie ujęli. Ale do rzeczy, do rzeczy.
Tu nie chodzi o uczciwość intelektualną w szukaniu prawdy. Tu chodzi o propagandowe narzucenie świadomości zbiorowej przekonania o “sprzeczności” wiary i rozumu.
Tymczasem wiara i rozum są jak dwa skrzydła na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy.
Wiara i nauka sprzeczne być nie mogą bo świat i Objawienie są z tego samego Źródła Niesprzeczności.
Ale któż by spokojnie zastanowił się nad np Kreacjonizmem/Ewolucjonizmem.
Stawiam tezę:
KREACJONIZM vs EWOLUCJONIZM
są nie tylko niesprzeczne, ale przede wszystkim nieporównywalne – bo dotyczą różnych części rzeczywistości.
Kreacjonizm mówi: Bóg stworzył
Ewolucjonizm mówi: Życie ewoluowało.
Kreacjonizm nie mówi – ryby i ptaki dnia piątego. Wskazuje natomiast na Boży zamysł w ukształtowaniu takich cudnych żyjątek. Jak do się wszystko stało? – A niech szaleją naukowcy! A niech ptaki z ryb wyewoluowały, dlaczego nie, jeśli tak było?
Chociaż tak a propos tej nieszczesnej teorii ewolucji, to teoria w pierwotnym brzmieniu jest już raczej nieaktualna. Darwin zakładał znalezienie mnóstwa mnóstwa ogniw pośrednich między.. no.. między wszystkim co dycha. Teoria ewolucji – owszem – sprawdza się w zakresie niewielkich zmian wewnątrzgatunkowych, raczej trudo potwierdzic jej prawdziwość w przypadku zmian międzygatunkowych. Ale, spokojnie, prawda gdzieś tam jest, i być może wszystkiego dojdziemy
Pozdrowienia
OCZYWIŚCIE !!!! To tylko ateiści próbują przeciwstawiać ewolucjonizm versus Kreacjonizm. Ale to są marginesy nauki a nie nauka ….