<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu 'FILOZOFIA'</title>
	<atom:link href="http://filozofia.wordpress.com/comments/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://filozofia.wordpress.com</link>
	<description>- dla średniozaawansowanych</description>
	<pubDate>Tue, 14 Oct 2008 10:57:40 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=MU</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Komentarz do wpisu 'Czym jest dobro?', dodany przez Natasss</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/02/16/czym-jest-dobro/#comment-34</link>
		<dc:creator>Natasss</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Feb 2008 21:14:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/02/16/czym-jest-dobro/#comment-34</guid>
		<description>filozofia
czysta filozofia :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>filozofia<br />
czysta filozofia <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu 'dlaczego istnieje raczej coś niż nic?', dodany przez litości</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/08/23/dlaczego-istnieje-raczej-cos-niz-nic/#comment-33</link>
		<dc:creator>litości</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Feb 2008 01:51:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/08/23/dlaczego-istnieje-raczej-cos-niz-nic/#comment-33</guid>
		<description>Hm, jedynym komentarzem może być "NO COMMNETS" Wypowiedź powyższa mówi za siebie.

A swoją droga skąd się biorą takie domorosłe "filozofy" ?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hm, jedynym komentarzem może być &#8220;NO COMMNETS&#8221; Wypowiedź powyższa mówi za siebie.</p>
<p>A swoją droga skąd się biorą takie domorosłe &#8220;filozofy&#8221; ?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu 'dlaczego istnieje raczej coś niż nic?', dodany przez komory</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/08/23/dlaczego-istnieje-raczej-cos-niz-nic/#comment-32</link>
		<dc:creator>komory</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Feb 2008 01:47:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/08/23/dlaczego-istnieje-raczej-cos-niz-nic/#comment-32</guid>
		<description>No cóż .... jedyną możliwą odpowiedzią jest " NO COMMENTS" :-)Wypowiedź Twoja mówi sama za siebie :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No cóż &#8230;. jedyną możliwą odpowiedzią jest &#8221; NO COMMENTS&#8221; :-)Wypowiedź Twoja mówi sama za siebie <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu 'dlaczego istnieje raczej coś niż nic?', dodany przez Jedzenie</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/08/23/dlaczego-istnieje-raczej-cos-niz-nic/#comment-31</link>
		<dc:creator>Jedzenie</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Feb 2008 23:06:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/08/23/dlaczego-istnieje-raczej-cos-niz-nic/#comment-31</guid>
		<description>Absolut/Bóg (istota wszystkiego w najogólniejszym ze znaczeń) zawiera w sobie absolutnie wszystko. Absolut/Bóg zatem, by być tym czym jest, musi również nie być. Bóg jednocześnie jest i nie-jest. Dodatkową pieczęcią przybijającą taki stan rzeczy, jest jej sprzeczność z ludzkim 'zdrowym rozsądkiem' i rodzącym problemy, niejasności i nieporozumienia tworem, jakim jest logika. Absolut/Bóg nie daje ująć się rozumem, a najbliżej takiego pochwycenia wydaje się być to o czym napisałem i nad czym wciąż rozmyślam. Pozdrawiam serdecznie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Absolut/Bóg (istota wszystkiego w najogólniejszym ze znaczeń) zawiera w sobie absolutnie wszystko. Absolut/Bóg zatem, by być tym czym jest, musi również nie być. Bóg jednocześnie jest i nie-jest. Dodatkową pieczęcią przybijającą taki stan rzeczy, jest jej sprzeczność z ludzkim &#8216;zdrowym rozsądkiem&#8217; i rodzącym problemy, niejasności i nieporozumienia tworem, jakim jest logika. Absolut/Bóg nie daje ująć się rozumem, a najbliżej takiego pochwycenia wydaje się być to o czym napisałem i nad czym wciąż rozmyślam. Pozdrawiam serdecznie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu 'dlaczego istnieje raczej coś niż nic?', dodany przez fyszo</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/08/23/dlaczego-istnieje-raczej-cos-niz-nic/#comment-30</link>
		<dc:creator>fyszo</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jan 2008 09:55:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/08/23/dlaczego-istnieje-raczej-cos-niz-nic/#comment-30</guid>
		<description>Dlaczego istnieje 'coś', co jest stanem wyższym energetycznie od 'niczego'. Złamana jest tu zasada zachowania energii. Dlaczego istnieje życie skoro również jest stanem zawyżonym energetycznie od zbioru prostych atomów. Być może musi istnieć rodzaj równowagi zycieentropia. Wzrost entropii wszechświata coraz korzystniej wpływa na powstawanie życia, a życie dąży do poukładania materii. Nadmierne uporządkowanie materii z kolei wpływa na wzrost entropii (chaosu).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dlaczego istnieje &#8216;coś&#8217;, co jest stanem wyższym energetycznie od &#8216;niczego&#8217;. Złamana jest tu zasada zachowania energii. Dlaczego istnieje życie skoro również jest stanem zawyżonym energetycznie od zbioru prostych atomów. Być może musi istnieć rodzaj równowagi zycieentropia. Wzrost entropii wszechświata coraz korzystniej wpływa na powstawanie życia, a życie dąży do poukładania materii. Nadmierne uporządkowanie materii z kolei wpływa na wzrost entropii (chaosu).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu 'Czym jest dobro?', dodany przez komory</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/02/16/czym-jest-dobro/#comment-26</link>
		<dc:creator>komory</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Dec 2007 23:23:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/02/16/czym-jest-dobro/#comment-26</guid>
		<description>A ten ludzki jezyk to &lt;strong&gt;.... q@#&#38;^%$!&lt;/strong&gt; &lt;strong&gt;*#@%^!&lt;/strong&gt; i tym podobne?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A ten ludzki jezyk to <strong>&#8230;. q@#&amp;^%$!</strong> <strong>*#@%^!</strong> i tym podobne?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu 'Czym jest dobro?', dodany przez CrIs</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/02/16/czym-jest-dobro/#comment-25</link>
		<dc:creator>CrIs</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Dec 2007 13:02:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/02/16/czym-jest-dobro/#comment-25</guid>
		<description>ja tez nic z tego nie rozumiem :)) piszcie takie rzeczy w ludzkim jezyku...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ja tez nic z tego nie rozumiem :)) piszcie takie rzeczy w ludzkim jezyku&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu 'Czym jest dobro?', dodany przez PaGo</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/02/16/czym-jest-dobro/#comment-24</link>
		<dc:creator>PaGo</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Dec 2007 17:58:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/02/16/czym-jest-dobro/#comment-24</guid>
		<description>kurcze ja tutaj nic nie rozumiem z tego...:(</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>kurcze ja tutaj nic nie rozumiem z tego&#8230;:(</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu 'dlaczego istnieje raczej coś niż nic?', dodany przez komory</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/08/23/dlaczego-istnieje-raczej-cos-niz-nic/#comment-14</link>
		<dc:creator>komory</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Aug 2007 00:15:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/08/23/dlaczego-istnieje-raczej-cos-niz-nic/#comment-14</guid>
		<description>Gwoli wyjaśnienia: NIKT TU NICZEGO NIE usuwał!!! Proszę nie insynuować tego rodzaju rzeczy, bo to nieuczciwe.

A to co powyżej napisałaś(łeś), to doskonały przykład typowej dla antyklerykałów dogmatycznej demagogii :-)

Bez zbędnych i dodatkowych komentarzy :-) DYSKUSJA Z taką zatwardziałą demagogia niemożliwa ... Innymi słowy: "z betonem się nie dyskutuje"

No i gdzie jest ten rażący błąd w nazwisku Hawking'a???? bo jakoś nie mogę go znaleźć w moim (prywatnym zresztą) e-mailu. Może do Ciebie doszedł z błędem, albo insynuujesz mi taki nieistniejący błąd, dla zdyskredytowania - znane chwyty antyklerykalnego betonu :-)

Aha, i dziękuję jeszcze za mentorski i paternalistyczny ton : "w takim razie świadczy to, mój drogi, o zwykłym niedouczeniu." A swoją drogą, kiedy brakuje argumentów merytorycznych sięgamy po argumenty ad hominem :-), bo książki ze wzmiankowanej serii "kochana dziecinko czytałam już wtedy, gdy Ty dopiero uczyłaś się czytać ...  to tak, żeby pozostać na zaproponowanym przez Ciebie poziomie dyskusji ... 

Chociaż na tym chyba zakończę, bo rzeczywiście z demagogicznym betonem się nie dyskutuje :-) 

pa, pa </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Gwoli wyjaśnienia: NIKT TU NICZEGO NIE usuwał!!! Proszę nie insynuować tego rodzaju rzeczy, bo to nieuczciwe.</p>
<p>A to co powyżej napisałaś(łeś), to doskonały przykład typowej dla antyklerykałów dogmatycznej demagogii <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Bez zbędnych i dodatkowych komentarzy <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> DYSKUSJA Z taką zatwardziałą demagogia niemożliwa &#8230; Innymi słowy: &#8220;z betonem się nie dyskutuje&#8221;</p>
<p>No i gdzie jest ten rażący błąd w nazwisku Hawking&#8217;a???? bo jakoś nie mogę go znaleźć w moim (prywatnym zresztą) e-mailu. Może do Ciebie doszedł z błędem, albo insynuujesz mi taki nieistniejący błąd, dla zdyskredytowania - znane chwyty antyklerykalnego betonu <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Aha, i dziękuję jeszcze za mentorski i paternalistyczny ton : &#8220;w takim razie świadczy to, mój drogi, o zwykłym niedouczeniu.&#8221; A swoją drogą, kiedy brakuje argumentów merytorycznych sięgamy po argumenty ad hominem :-), bo książki ze wzmiankowanej serii &#8220;kochana dziecinko czytałam już wtedy, gdy Ty dopiero uczyłaś się czytać &#8230;  to tak, żeby pozostać na zaproponowanym przez Ciebie poziomie dyskusji &#8230; </p>
<p>Chociaż na tym chyba zakończę, bo rzeczywiście z demagogicznym betonem się nie dyskutuje <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>pa, pa</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu 'dlaczego istnieje raczej coś niż nic?', dodany przez latimeria</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/08/23/dlaczego-istnieje-raczej-cos-niz-nic/#comment-13</link>
		<dc:creator>latimeria</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Aug 2007 10:00:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/08/23/dlaczego-istnieje-raczej-cos-niz-nic/#comment-13</guid>
		<description>Dla spokoju mej duszy, tutaj jeszcze raz wklejam mój tekst:

Witaj ponownie. Mniemam, że usunięcie moich tekstów z zaszczytnego działu komentarzy do Twego bloga zawdzięczam mej niecnej, ateistycznej postawie, skłaniającej mnie przede wszystkim do drążenia i dociekania tego, co dla mnie w jakiś sposób zakryte bądź niezrozumiałe. Drążenia często niewygodnego innym, pisanego słowami dźwięczącymi głośno niby upuszczony kielich do hostii. Ale ja się nie dam tak łatwo, bynajmniej :-)
Otóż, żyjemy jeszcze w kraju, w którym (podobno) jest dana nam wolność wyrażania myśli, poglądów i uczuć. Zatem zabieram się do dzieła. Korzystając z mego prawa przede wszystkim chciałabym zaznaczyć, że doktorat na uniwersytecie belgijskim, o którym piszesz mi w mailu, jest rzeczą, którą warto zaznaczyć publicznie. Choćby dlatego, by ludzie wiedzieli, z jakim poziomem intelektualnym autora mają do czynienia. Myślę, że ukrywanie tego faktu to źle pojęta skromność. Ba! To niemal samoumartwianie się! Nie nazywaj tego chwaleniem się. W końcu przez cały czas, kiedy tu piszesz, nie ujawniasz niemal nic o sobie - choćby skuś się na tę jedną, malutką informacyjkę, jaką jest właśnie ów belgijski doktorat. Zapytam jeszcze: cóż to za uniwersytet? Cóż to za wydział i promotorzy? Chętnie zapoznałabym się, któż to egzaminował i uczył człeka, który korespondował z moim mistrzem Hawkingiem, tak długo z nim korespondował, by napisać jego imię z rażącym błędem. Poza tym, Twa wzmianka w liście do mnie o korespondencji z Hawkingiem jest… Okołotematyczna. Nie rozmawiamy bynajmniej o teorii ostatecznej, zatem dziwię się, że o niej wzmiankujesz. To właśnie był przejaw chwalenia się i próżności z Twej strony. I to prawdziwy :-)
Co zaś do chrześcijańskiego boga (tak, usilnie będę pisać go małą literą, ponieważ zgodne jest to z moim poglądem) - wedle Ciebie jak mniemam istnieje on obiektywnie (a cóż to do diabła jest, ten obiektywizm!? Czy obiektywizmem nazwiemy narzucanie jedynej i słusznej wersji poglądów przez kościół katolicki?) - wedle filozoficznego ujęcia OBIEKTYWNY to znaczy istniejący niezależnie od naszej woli i umysłu. Niestety, jakikolwiek bóg istnieje (jeśli istnieje) od woli i umysłu ZALEŻNIE, ponieważ jest ich TWOREM. Dodam też, że jeśli WEDLE CIEBIE istnieje on obiektywnie, ergo, istnieje on subiektywnie - wyrażasz swoje subiektywne przekonanie. Podobnie jak ileś tam milionów katolików. To wciąż jest SUBIEKTYWNE PRZEKONANIE KAŻDEJ Z TYCH JEDNOSTEK I NIGDY NIE BĘDZIE ONO OBIEKTYWNE, DOPÓKI NA ZIEMI BĘDZIE CHOCIAŻ JEDEN ATEISTA. Ale, wracając do tematu: skoro bóg jest dla Ciebie jedynym wyjaśnieniem istnienia świata, ludzi i OBIEKTYWNEJ (znowu, sic!) moralności - w takim razie świadczy to, mój drogi, o zwykłym niedouczeniu. Polecam książki z serii “plus minus nieskończoność” - to bodajże wydana za PRL (pewnie nie przeczytasz) seria Biblioteki Myśli Współczesnej, dotycząca kosmologii, genezy człowieka i tak dalej. Do tego książeczkę Desmonda Morrisa “Naga małpa” również polecam gorąco. Powinny wiele wyjaśnić nt. antropogenezy, jak również teorii wielkiego wybuchu i innych takich bzdur, które nijak nie przystają do Biblii. Co do Einsteina - jego poglądy go nie dyskredytują, podobnie jak i jego błędy w obliczeniach. Jednak święty Tomasz i jego dokonania w sprawie dyskryminacji kobiet i wpędzania ZWYKŁYCH ludzi w zakłamanie i niedouczenie są ogromne, i to, że pisał komentarze do Arystotelesa, że był doktorem kościoła, w niczym go nie usprawiedliwia. Wręcz przeciwnie, wstyd mi za to, że instytucja pretendująca do roli władcy sumień poszła drogą wytyczoną przez człowieka o tak małej moralności, zadufanego w sobie i w swych odtwórczych (!) dokonaniach. Dopiero w XVI stuleciu patriarchowie zmądrzeli. Chyba reformacja dała im popalić :-) A sprzeczność między kosmologią i kreacjonizmem jest u samych podstaw. Polecam fakultet z ontologii przyrodniczej i filozofii kosmologii oraz DOKłADNE PRZESTUDIOWANIE wyników najnowszych badań. Wnioski nasuną się same.

Co zaś się tyczy latimerii - fakt iż jest ona endemitem jak i to “nieprzyjemne” wrażenie zawsze będą rzucać się w oczy ludziom, którzy boją się rzeczy stokroć od nich mniejszych i niegroźnych. Mnie zaś zawsze ich odruchy będą bawić :-) Pozdrawiam i zapraszam niebawem do przeczytania artykułu nt. problemów katolicyzmu w dzisiejszym społeczeństwie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dla spokoju mej duszy, tutaj jeszcze raz wklejam mój tekst:</p>
<p>Witaj ponownie. Mniemam, że usunięcie moich tekstów z zaszczytnego działu komentarzy do Twego bloga zawdzięczam mej niecnej, ateistycznej postawie, skłaniającej mnie przede wszystkim do drążenia i dociekania tego, co dla mnie w jakiś sposób zakryte bądź niezrozumiałe. Drążenia często niewygodnego innym, pisanego słowami dźwięczącymi głośno niby upuszczony kielich do hostii. Ale ja się nie dam tak łatwo, bynajmniej <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Otóż, żyjemy jeszcze w kraju, w którym (podobno) jest dana nam wolność wyrażania myśli, poglądów i uczuć. Zatem zabieram się do dzieła. Korzystając z mego prawa przede wszystkim chciałabym zaznaczyć, że doktorat na uniwersytecie belgijskim, o którym piszesz mi w mailu, jest rzeczą, którą warto zaznaczyć publicznie. Choćby dlatego, by ludzie wiedzieli, z jakim poziomem intelektualnym autora mają do czynienia. Myślę, że ukrywanie tego faktu to źle pojęta skromność. Ba! To niemal samoumartwianie się! Nie nazywaj tego chwaleniem się. W końcu przez cały czas, kiedy tu piszesz, nie ujawniasz niemal nic o sobie - choćby skuś się na tę jedną, malutką informacyjkę, jaką jest właśnie ów belgijski doktorat. Zapytam jeszcze: cóż to za uniwersytet? Cóż to za wydział i promotorzy? Chętnie zapoznałabym się, któż to egzaminował i uczył człeka, który korespondował z moim mistrzem Hawkingiem, tak długo z nim korespondował, by napisać jego imię z rażącym błędem. Poza tym, Twa wzmianka w liście do mnie o korespondencji z Hawkingiem jest… Okołotematyczna. Nie rozmawiamy bynajmniej o teorii ostatecznej, zatem dziwię się, że o niej wzmiankujesz. To właśnie był przejaw chwalenia się i próżności z Twej strony. I to prawdziwy <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Co zaś do chrześcijańskiego boga (tak, usilnie będę pisać go małą literą, ponieważ zgodne jest to z moim poglądem) - wedle Ciebie jak mniemam istnieje on obiektywnie (a cóż to do diabła jest, ten obiektywizm!? Czy obiektywizmem nazwiemy narzucanie jedynej i słusznej wersji poglądów przez kościół katolicki?) - wedle filozoficznego ujęcia OBIEKTYWNY to znaczy istniejący niezależnie od naszej woli i umysłu. Niestety, jakikolwiek bóg istnieje (jeśli istnieje) od woli i umysłu ZALEŻNIE, ponieważ jest ich TWOREM. Dodam też, że jeśli WEDLE CIEBIE istnieje on obiektywnie, ergo, istnieje on subiektywnie - wyrażasz swoje subiektywne przekonanie. Podobnie jak ileś tam milionów katolików. To wciąż jest SUBIEKTYWNE PRZEKONANIE KAŻDEJ Z TYCH JEDNOSTEK I NIGDY NIE BĘDZIE ONO OBIEKTYWNE, DOPÓKI NA ZIEMI BĘDZIE CHOCIAŻ JEDEN ATEISTA. Ale, wracając do tematu: skoro bóg jest dla Ciebie jedynym wyjaśnieniem istnienia świata, ludzi i OBIEKTYWNEJ (znowu, sic!) moralności - w takim razie świadczy to, mój drogi, o zwykłym niedouczeniu. Polecam książki z serii “plus minus nieskończoność” - to bodajże wydana za PRL (pewnie nie przeczytasz) seria Biblioteki Myśli Współczesnej, dotycząca kosmologii, genezy człowieka i tak dalej. Do tego książeczkę Desmonda Morrisa “Naga małpa” również polecam gorąco. Powinny wiele wyjaśnić nt. antropogenezy, jak również teorii wielkiego wybuchu i innych takich bzdur, które nijak nie przystają do Biblii. Co do Einsteina - jego poglądy go nie dyskredytują, podobnie jak i jego błędy w obliczeniach. Jednak święty Tomasz i jego dokonania w sprawie dyskryminacji kobiet i wpędzania ZWYKŁYCH ludzi w zakłamanie i niedouczenie są ogromne, i to, że pisał komentarze do Arystotelesa, że był doktorem kościoła, w niczym go nie usprawiedliwia. Wręcz przeciwnie, wstyd mi za to, że instytucja pretendująca do roli władcy sumień poszła drogą wytyczoną przez człowieka o tak małej moralności, zadufanego w sobie i w swych odtwórczych (!) dokonaniach. Dopiero w XVI stuleciu patriarchowie zmądrzeli. Chyba reformacja dała im popalić <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> A sprzeczność między kosmologią i kreacjonizmem jest u samych podstaw. Polecam fakultet z ontologii przyrodniczej i filozofii kosmologii oraz DOKłADNE PRZESTUDIOWANIE wyników najnowszych badań. Wnioski nasuną się same.</p>
<p>Co zaś się tyczy latimerii - fakt iż jest ona endemitem jak i to “nieprzyjemne” wrażenie zawsze będą rzucać się w oczy ludziom, którzy boją się rzeczy stokroć od nich mniejszych i niegroźnych. Mnie zaś zawsze ich odruchy będą bawić <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> Pozdrawiam i zapraszam niebawem do przeczytania artykułu nt. problemów katolicyzmu w dzisiejszym społeczeństwie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
