<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do FILOZOFIA</title>
	<atom:link href="http://filozofia.wordpress.com/comments/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://filozofia.wordpress.com</link>
	<description>- dla średniozaawansowanych</description>
	<lastBuildDate>Wed, 02 Dec 2009 05:10:50 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Komentarz do wpisu skąd zło &#8230;, którego autorem jest phdp</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-128</link>
		<dc:creator>phdp</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Dec 2009 05:10:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-128</guid>
		<description>TAK, ZŁO JEST NIEZALEŻNE OD BOGA. BÓG ZŁA NIE STWORZYŁ, NIE JEST ONO TEŻ METAFIZYCZNĄ KONIECZNOŚCIĄ.
Jeśli istnienie jest dobrem to niszczenie istnienia jest złem. I tyle ….

Zło nie jest bytem metafizycznie istniejącym, a jest tylko niszczeniem dobra bytów istniejących. 
Bóg -jak sama piszesz- ograniczył sam siebie dając swoim stworzeniem wolną wolę, czyli możliwość „tworzenia” zła, czyli niszczenia dobra. I w tym sensie zło jest niezależne od Boga, bo On go nie chce i nie stwarza. Bóg jako Dobro Najwyższe (SUMMUM BONUM), Bóg jako Istnienie Samoistne (IPSUM ESSE SUBSISTENS) nie jest, bo nie może być źródłem zła. To zaprzeczałoby samej Jego istocie.

Dlatego Bóg zła nie chce, chociaż na nie zezwala, bo dał Ci wolną wolę i nigdy jej nie ograniczy. On się sam poddaje (w Jezusie Chrystusie) efektom zła (cierpienie i śmierć) i w ten sposób przezwycięża zło, bo nie może odebrać Ci wolnej woli „tworzenia” zła – czyli niszczenia dobra.

Zło nie jest efektem ubocznym stworzenia. Jest natomiast na pewno efektem wolnej woli. Inaczej nie byłoby mowy o wolności woli gdybyś nie mogła wybrać zła czyli niszczenia dobra.

I tak jak w cytowanej prezentacji:
ciemność jest brakiem światła,
zimno jest brakiem ciepła,
zło jest brakiem (niszczeniem) dobra.

I to nie są moje mądrości, to jest nauka Kościoła Katolickiego (por. Katechizm Kościoła Katolickiego nr 310-314, 385-421)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>TAK, ZŁO JEST NIEZALEŻNE OD BOGA. BÓG ZŁA NIE STWORZYŁ, NIE JEST ONO TEŻ METAFIZYCZNĄ KONIECZNOŚCIĄ.<br />
Jeśli istnienie jest dobrem to niszczenie istnienia jest złem. I tyle ….</p>
<p>Zło nie jest bytem metafizycznie istniejącym, a jest tylko niszczeniem dobra bytów istniejących.<br />
Bóg -jak sama piszesz- ograniczył sam siebie dając swoim stworzeniem wolną wolę, czyli możliwość „tworzenia” zła, czyli niszczenia dobra. I w tym sensie zło jest niezależne od Boga, bo On go nie chce i nie stwarza. Bóg jako Dobro Najwyższe (SUMMUM BONUM), Bóg jako Istnienie Samoistne (IPSUM ESSE SUBSISTENS) nie jest, bo nie może być źródłem zła. To zaprzeczałoby samej Jego istocie.</p>
<p>Dlatego Bóg zła nie chce, chociaż na nie zezwala, bo dał Ci wolną wolę i nigdy jej nie ograniczy. On się sam poddaje (w Jezusie Chrystusie) efektom zła (cierpienie i śmierć) i w ten sposób przezwycięża zło, bo nie może odebrać Ci wolnej woli „tworzenia” zła – czyli niszczenia dobra.</p>
<p>Zło nie jest efektem ubocznym stworzenia. Jest natomiast na pewno efektem wolnej woli. Inaczej nie byłoby mowy o wolności woli gdybyś nie mogła wybrać zła czyli niszczenia dobra.</p>
<p>I tak jak w cytowanej prezentacji:<br />
ciemność jest brakiem światła,<br />
zimno jest brakiem ciepła,<br />
zło jest brakiem (niszczeniem) dobra.</p>
<p>I to nie są moje mądrości, to jest nauka Kościoła Katolickiego (por. Katechizm Kościoła Katolickiego nr 310-314, 385-421)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu skąd zło &#8230;, którego autorem jest Basmat</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-127</link>
		<dc:creator>Basmat</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Nov 2009 11:03:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-127</guid>
		<description>Przepraszam, zauważyłam, że pytanie zadane przeze mnie jako ostatnie jest niewłaściwie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przepraszam, zauważyłam, że pytanie zadane przeze mnie jako ostatnie jest niewłaściwie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu skąd zło &#8230;, którego autorem jest Basmat</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-126</link>
		<dc:creator>Basmat</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Nov 2009 10:58:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-126</guid>
		<description>Więc chcesz mnie przekonać, że zło jest niezależne od Boga, że Bóg zła NIE CHCE, a mimo to ono wciąż na nas odziaływuje? A może uważasz zło za efekt uboczny stworzenia? Czy to nie jest zaprzeczenie wszechmocy Stwórcy?
A jeśli zło nie jest metafizyczną koniecznością, to powiedz, jakbyś sobie wyobrażał świat bez zła?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Więc chcesz mnie przekonać, że zło jest niezależne od Boga, że Bóg zła NIE CHCE, a mimo to ono wciąż na nas odziaływuje? A może uważasz zło za efekt uboczny stworzenia? Czy to nie jest zaprzeczenie wszechmocy Stwórcy?<br />
A jeśli zło nie jest metafizyczną koniecznością, to powiedz, jakbyś sobie wyobrażał świat bez zła?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu skąd zło &#8230;, którego autorem jest phil</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-125</link>
		<dc:creator>phil</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 23:34:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-125</guid>
		<description>Nigdy nie zgodzę się na stwierdzenie, że &quot;Bóg ABSOLUTNE DOBRO&quot; jest źródłem zła, tak jak nie mogę zaakceptować stwierdzenia, ze zło jest metafizycznym bytem.

Proszę kliknąć na ten link
&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;http://docs.google.com/present/view?id=dgqwn397_189c6p2zjhd&quot; target=&quot;_blank&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt; &lt;font color=&quot;red&quot;&gt;Czy Bóg jest źródłem zła&lt;/font&gt; &lt;/A&gt;&lt;/b&gt;


</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nigdy nie zgodzę się na stwierdzenie, że &#8220;Bóg ABSOLUTNE DOBRO&#8221; jest źródłem zła, tak jak nie mogę zaakceptować stwierdzenia, ze zło jest metafizycznym bytem.</p>
<p>Proszę kliknąć na ten link<br />
<b><a href="http://docs.google.com/present/view?id=dgqwn397_189c6p2zjhd" target="_blank" rel="nofollow"> <font color="red">Czy Bóg jest źródłem zła</font> </a></b></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu skąd zło &#8230;, którego autorem jest Basmat</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-124</link>
		<dc:creator>Basmat</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Nov 2009 20:41:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-124</guid>
		<description>Bóg jest źródłem zła, a „malum est privatio bonum” to rzecz pozbawiona logiki.
Proszę się dokładnie skupić nad moją argumentacją. Zdaję sobie sprawę z poziomu skomplikowania problemu, dlatego postaram się wyłożyć mój pogląd jak najbardziej klarownie. Jeżeli chcemy do czegoś dojść, powinniśmy się dobrze porozumieć. Przydałaby się tutaj umiejętność myślenia lateralnego.

Istnieje tylko Bóg – Bóg jest istnieniem.
Bóg wyznacza jakikolwiek byt - poza Nim nie ma już niczego.
Nic znaczy nic – istotą niebytu jest to, że nie istnieje.
Stworzenie jest częścią Boga, wyłoniło się z Niego, nie istnieje poza Nim.
Bóg i wyłonione z niego stworzenie to ABSOLUTNE DOBRO, które jest dobrem wyższym, dobrem dla samego dobra, dobrem nieziemskim, niepojętym (proszę odróżnić je od DOBRA, które przytoczę w innym kontekście).
Dobro absolutne nie posiada swojej przeciwwagi, czyli nie jest przez nic ograniczane.
/Dla zobrazowania sytuacji użyję określenia – ABSOLUTNE ZŁO (proszę odróżnić je od ZŁA, które zostanie przytoczone później), ale to tylko pusta, sztuczna terminologia, która nie niesie ze sobą żadnej treści (wyjaśnię dlaczego)./ 
Jeżeli absolutne dobro = byt, to absolutne zło = niebyt, zanegowanie bytu.
Absolutne dobro musiałoby znajdywać swoją przeciwwagę w absolutnym złu, ale tak nie jest, bo Bóg z samej swej natury nie może być ograniczany (nie ma nic poza Nim).
Absolutne zło (niebyt) nie ogranicza absolutnego dobra (bytu), bo nie istnieje.
To tak jakby ktoś uparcie gadał o 30 lutego – to bez sensu.
Byt to doskonała całość - nie można mówić w jej kontekście o żadnych ograniczeniach, czy niedoskonałościach wynikających z czegoś, co wcale nie zaistniało.
Niebyt nie może wpływać na byt.
Bóg nie posiada przeciwnego mu pierwiastka – jest jedynym podmiotem, dlatego jego dzieło jest stabilne i harmonijne.
Wola Boga nie jest więc ograniczana ani niebytem, ani obcym pierwiastkiem.
Bóg jest niezakłóconą doskonałością.
Bóg sam narzuca sobie ograniczenia.
Wolna wola jest ograniczeniem dla Boga, a wolnością dla stworzenia.
Wolna wola należy do absolutnego dobra, bo jest dziełem Boga.
Wolna wola wnosi w świat stworzenia dobro i zło.
Bóg jako stworzyciel wolnej woli staje się pośrednim stworzycielem jej skutków.
Bóg wniósł w świat stworzenia: wybór, świadomość, wolność.

Czym jest zło?
Zło nie jest zanegowaniem bytu. Nie jest brakiem, ale pewną częścią całości.
Kwestia dziury w spodniach.
Zło nie jest zanegowaniem doskonałości spodni poprzez niebyt ich części – jest realnym aktem ich zniszczenia.
Zło nie jest brakiem należnego zdrowia, ale chorobą, która zdrowie niszczy.
Zło ma swoje ściśle określone znaczenie w Bożym Dziele.
Zło jest, przeciwwagą dobra i razem z nim zostało wprowadzone przez Boga w serca ludzi i ich środowisko.
Zło istnieje realnie jako wszelkie negatywne zjawiska, których doświadczamy na co dzień.

Po co istnieje zło?
Bóg dopuszcza zło w sposób świadomy, co nie umniejsza wcale ani jego dobroci, ani świętości, cytuję:
„A Bóg istniejący poza czasem i poza przestrzenią dopuszczając zło ma na celu i potrafi zeń wyprowadzić dobro. Bo to On jest Dobrem samym w sobie, Stwórcą i Kreatorem, Władcą czasu i bytu.”
Zło jest koniecznością metafizyczną, bo zaistniało.
Świat potrzebuje zarówno „negatywu” jak i „pozytywu” - tak został skonstruowany.
Gdyby Bóg chciał świata na kształt utopii pozbawionej zła, to by go takim stworzył. Ale czy to miałoby sens? Ludzki rozum jest ograniczony, ale stać go na to, żeby sobie taki świat wyobrazić. Byłby on pozbawiony wolności, świadomości. Ludzie nawet nie wiedzieliby, że im się dobrze dzieje, bo nie doświadczaliby zła. Bez sensu. Rzecz wytłumaczyłam w dwóch pierwszych komentarzach.

Kwestia moralności.
Doświadczanie dobra jest naturalnym dążeniem człowieka. Związane są z nim ład i harmonia, których doszukują się w tym świecie nawet niewierzący w Boga. Jeżeli wejrzymy ponad wszystkie doświadczone nieprzyjemności, dostrzeżemy, że świat jest w gruncie rzeczy piękny. Przecież nawet w męczeństwie można doszukać się szczęścia duchowego. Sama świadomość życia przynosić powinna szczęście.
Zarówno w metafizyce jaki i w moralności nie istnieje absolutne zło – zło dla samego zła. Każdy kto wybiera zło skutkiem wolnej woli, robi to w imię jakiegoś subiektywnego dobra, które może okazać się krzywdzące dla innych. Bóg nie kontroluje nas pod tym kontem – nie jest winny temu, co nam się przydarza, nie ma wpływu na to, jak doświadczają nas inni ludzie. Zło jest odwróceniem się od absolutnego dobra (prawdy) w stronę dobra subiektywnego (co można przyrównać do kłamstwa, zagubienia). Zło to gruncie rzeczy słabość, z której więzów powinniśmy się ustawicznie uwalniać.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bóg jest źródłem zła, a „malum est privatio bonum” to rzecz pozbawiona logiki.<br />
Proszę się dokładnie skupić nad moją argumentacją. Zdaję sobie sprawę z poziomu skomplikowania problemu, dlatego postaram się wyłożyć mój pogląd jak najbardziej klarownie. Jeżeli chcemy do czegoś dojść, powinniśmy się dobrze porozumieć. Przydałaby się tutaj umiejętność myślenia lateralnego.</p>
<p>Istnieje tylko Bóg – Bóg jest istnieniem.<br />
Bóg wyznacza jakikolwiek byt &#8211; poza Nim nie ma już niczego.<br />
Nic znaczy nic – istotą niebytu jest to, że nie istnieje.<br />
Stworzenie jest częścią Boga, wyłoniło się z Niego, nie istnieje poza Nim.<br />
Bóg i wyłonione z niego stworzenie to ABSOLUTNE DOBRO, które jest dobrem wyższym, dobrem dla samego dobra, dobrem nieziemskim, niepojętym (proszę odróżnić je od DOBRA, które przytoczę w innym kontekście).<br />
Dobro absolutne nie posiada swojej przeciwwagi, czyli nie jest przez nic ograniczane.<br />
/Dla zobrazowania sytuacji użyję określenia – ABSOLUTNE ZŁO (proszę odróżnić je od ZŁA, które zostanie przytoczone później), ale to tylko pusta, sztuczna terminologia, która nie niesie ze sobą żadnej treści (wyjaśnię dlaczego)./<br />
Jeżeli absolutne dobro = byt, to absolutne zło = niebyt, zanegowanie bytu.<br />
Absolutne dobro musiałoby znajdywać swoją przeciwwagę w absolutnym złu, ale tak nie jest, bo Bóg z samej swej natury nie może być ograniczany (nie ma nic poza Nim).<br />
Absolutne zło (niebyt) nie ogranicza absolutnego dobra (bytu), bo nie istnieje.<br />
To tak jakby ktoś uparcie gadał o 30 lutego – to bez sensu.<br />
Byt to doskonała całość &#8211; nie można mówić w jej kontekście o żadnych ograniczeniach, czy niedoskonałościach wynikających z czegoś, co wcale nie zaistniało.<br />
Niebyt nie może wpływać na byt.<br />
Bóg nie posiada przeciwnego mu pierwiastka – jest jedynym podmiotem, dlatego jego dzieło jest stabilne i harmonijne.<br />
Wola Boga nie jest więc ograniczana ani niebytem, ani obcym pierwiastkiem.<br />
Bóg jest niezakłóconą doskonałością.<br />
Bóg sam narzuca sobie ograniczenia.<br />
Wolna wola jest ograniczeniem dla Boga, a wolnością dla stworzenia.<br />
Wolna wola należy do absolutnego dobra, bo jest dziełem Boga.<br />
Wolna wola wnosi w świat stworzenia dobro i zło.<br />
Bóg jako stworzyciel wolnej woli staje się pośrednim stworzycielem jej skutków.<br />
Bóg wniósł w świat stworzenia: wybór, świadomość, wolność.</p>
<p>Czym jest zło?<br />
Zło nie jest zanegowaniem bytu. Nie jest brakiem, ale pewną częścią całości.<br />
Kwestia dziury w spodniach.<br />
Zło nie jest zanegowaniem doskonałości spodni poprzez niebyt ich części – jest realnym aktem ich zniszczenia.<br />
Zło nie jest brakiem należnego zdrowia, ale chorobą, która zdrowie niszczy.<br />
Zło ma swoje ściśle określone znaczenie w Bożym Dziele.<br />
Zło jest, przeciwwagą dobra i razem z nim zostało wprowadzone przez Boga w serca ludzi i ich środowisko.<br />
Zło istnieje realnie jako wszelkie negatywne zjawiska, których doświadczamy na co dzień.</p>
<p>Po co istnieje zło?<br />
Bóg dopuszcza zło w sposób świadomy, co nie umniejsza wcale ani jego dobroci, ani świętości, cytuję:<br />
„A Bóg istniejący poza czasem i poza przestrzenią dopuszczając zło ma na celu i potrafi zeń wyprowadzić dobro. Bo to On jest Dobrem samym w sobie, Stwórcą i Kreatorem, Władcą czasu i bytu.”<br />
Zło jest koniecznością metafizyczną, bo zaistniało.<br />
Świat potrzebuje zarówno „negatywu” jak i „pozytywu” &#8211; tak został skonstruowany.<br />
Gdyby Bóg chciał świata na kształt utopii pozbawionej zła, to by go takim stworzył. Ale czy to miałoby sens? Ludzki rozum jest ograniczony, ale stać go na to, żeby sobie taki świat wyobrazić. Byłby on pozbawiony wolności, świadomości. Ludzie nawet nie wiedzieliby, że im się dobrze dzieje, bo nie doświadczaliby zła. Bez sensu. Rzecz wytłumaczyłam w dwóch pierwszych komentarzach.</p>
<p>Kwestia moralności.<br />
Doświadczanie dobra jest naturalnym dążeniem człowieka. Związane są z nim ład i harmonia, których doszukują się w tym świecie nawet niewierzący w Boga. Jeżeli wejrzymy ponad wszystkie doświadczone nieprzyjemności, dostrzeżemy, że świat jest w gruncie rzeczy piękny. Przecież nawet w męczeństwie można doszukać się szczęścia duchowego. Sama świadomość życia przynosić powinna szczęście.<br />
Zarówno w metafizyce jaki i w moralności nie istnieje absolutne zło – zło dla samego zła. Każdy kto wybiera zło skutkiem wolnej woli, robi to w imię jakiegoś subiektywnego dobra, które może okazać się krzywdzące dla innych. Bóg nie kontroluje nas pod tym kontem – nie jest winny temu, co nam się przydarza, nie ma wpływu na to, jak doświadczają nas inni ludzie. Zło jest odwróceniem się od absolutnego dobra (prawdy) w stronę dobra subiektywnego (co można przyrównać do kłamstwa, zagubienia). Zło to gruncie rzeczy słabość, z której więzów powinniśmy się ustawicznie uwalniać.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu skąd zło &#8230;, którego autorem jest phdp</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-123</link>
		<dc:creator>phdp</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Nov 2009 07:25:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-123</guid>
		<description>Jeśli Bóg jest Dobrem Najwyższym, Bytem Wszechmocnym, Nieskończenie Mądrym i Sprawiedliwym i stworzył świat dobrym (a czytamy o tym w księdze Rodzaju: „I widział Bóg, że wszystko co stworzył było bardzo dobre”. [Rdz 1,21]), to skąd wzięło się na tym świecie zło? David Hume, osiemnastowieczny filozof szkocki, postawił sprawę jeszcze ostrzej: „Jeśli Bóg chce ustrzec nas przed złem i nie może, to znaczy, że nie jest Wszechmocny. Jeśli może i nie chce, to znaczy, że nie jest Dobry. A jeśli chce i może, to dlaczego i skąd jest zło?” 

Starożytna religia perska (VII wiek przed Chrystusem), założona przez proroka Zoroastrę rozwiązywała ten problem przez uznanie istnienia dwóch bóstw. Jedno z nich Ahura Mazda – Pan Mądrości, symbolizowane przez ogień, (a czczone przez króla perskiego Dariusza I) jest bóstwem pozytywnym, stwórcą dobra i władcą świata. Walczy on i ustawicznie przeciwstawia się Angra Mainyu – Ahrymanowi, demonowi zła i zniszczenia, którego celem jest niszczenie tego, co Ahura Mazda stwarza. Tak więc w religii perskiej (obecnej do dzisiaj w niektórych rejonach Indii) mamy dwa paralelne bóstwa: Ahurę, który jest bogiem dobra i Ahrymana, który jest bogiem zła i zniszczenia, który jest źródłem zła, bo sam wybrał zło i kłamstwo, sam po stronie zła się opowiedział. 

W podobny zresztą sposób tłumaczą istnienie zła wszystkie inne dualistyczne systemy religijne, jak np. Maniheizm założony (w II wieku przed Chrystusem) przez Maniego. Według tych systemów istnieją dwa fundamentalne byty czy też pierwiastki. Jeden z nich dobry, duchowy, oddany prawdzie i stwarzający, i drugi materialny, zły, destrukcyjny, świadomie niszczący wszystko i sprzeciwiający się dobru.
Sam św. Augustyn (IV wiek po Chrystusie) początkowo akceptował dualistyczną teologię manicheizmu. Po nawróceniu jednak na chrześcijaństwo uznał istnienie tylko jednego, Wszechmogącego Boga, Stwórcy wszystkiego. Bóg nie stworzył zła (według św. Augustyna). Zło nie jest bytem, ale brakiem w bycie, lub brakiem należnego dobra, jest prywacją, uszczupleniem, zniszczeniem tego co dobre.
Dlatego łacińska (scholastyczna) definicja zła, podawana w podręcznikach filozofii brzmi bardzo klarownie: „malum est privatio bonum” – zło jest brakiem, prywacją dobra. Jest ono wynikiem możliwości umniejszenia w dobru, która została przyznana stworzeniu wraz z obdarowaniem tegoż stworzenia wolnością. Zło jest odwróceniem się od dobra, jego zanegowaniem, odrzuceniem i pomniejszeniem, spowodowanym wolną wolą stworzeń takich jak, aniołowie i człowiek. Zło –można by i tak powiedzieć- jest dziurą w bycie, jest brakiem, spowodowanym przez sam byt, poddany złu. Najczęściej też zwraca się ono przeciwko bytowi, który je spowodował, bo zło „jest” niebytem, zaprzeczeniem bytu, jego zniszczeniem. Napisałem słowo jest w cudzysłowiu, bo zło nie jest jak byt jest. Istnieje przecież tylko to co pozytywne. To co jest brakiem, nie istnieje.
Weźmy np. parę spodni, albo stół. Te byty istnieją pozytywnie. Ale jeśli w spodniach wydrzemy dziurę, albo w stole złamiemy nogę, to „stworzyliśmy zło”, zniszczyliśmy dobro, które istniało pozytywnie. Zło więc o tyle jest, że jest ono brakiem należnego dobra. Tak jak kłamstwo jest brakiem należnej prawdy, jak choroba jest brakiem należnego zdrowia, jak nieszczęście brakiem należnego szczęścia. Bóg więc zła nie stworzył (ani cierpienia, ani choroby, ani śmierci), ale z konieczności (niejako wbrew sobie samemu i swojej naturze) dopuszcza je, pozwala na to aby Jego dobre dzieła były niszczone, aby zachować najpiękniejszy dar, jakim obdarował swoje stworzenia – wolność. Bóg zła nie stworzył, bo zło nie może być stworzone. Zło zawsze jest zniszczeniem i dewastacją, zawsze jest uszczupleniem i negacją dobra, a więc jest przeciwieństwem stworzenia. Dlatego też w filozofii św. Tomasza istnieje utożsamienie bytu, dobra, jedności, prawdy i piękna,: „Esse, et bonum, et unum, et verum, et pulchrum convertuntur”. Zło nie jest bytem, nie jest pięknem, nie jest jednością, nie jest prawdą. Zło nie jest (!), bo jest brakiem, jest zaprzeczeniem bytu. 

Nie można więc za istnienie zła winić Boga, Który z natury jest dobry i ku dobru działa, bo tylko tak działać może (inaczej nie byłby Bogiem). Źródłem zła jest jedynie wolna wola stworzeń i dlatego nawet Bóg jest niejako „zmuszony złu się poddać”. Przykładem tego „poddania się Boga” sile i potędze zła, jest męka i śmierć Chrystusa na krzyżu. Destrukcyjna siła zła widoczna jest także w tym, że nie tylko niszczy ono człowieka, ale także wpływa niszczycielsko na samą naturę, na cały otaczający świat, na całe Boże stworzenie. „Stworzenie bowiem zostało poddane marności, nie z własnej chęci, (…) w nadziei, że i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych” (Rz 8,20). Nie trzeba daleko szukać. Wystarczy zobaczyć jak bardzo człowiek zniszczył już naturę, przez swoją niefrasobliwość, chciwość, egoizm i pychę. 

Bardzo pouczające są w tym względzie teologiczne rozważania zawarte w Księdze Rodzaju. Warto przeczytać i przemedytować ten fragment, w którym autor biblijny opowiada o grzechu pierworodnym. (Rdz 3,1-24) O tym w jaki sposób zło pojawiło się na świecie i ostatecznie jak zdominowało, jak zapanowało nad światem? Warto też zajrzeć do Księgi Hioba, gdzie problem zła tak mocno jest postawiony. Tam znajdziemy słowa o niezbadanych wyrokach Bożych o tym, że mądrość Boża, ostatecznie jest niezrozumiała. O tym, że nasze widzenie świata i zła w nim obecnego jest tylko częściowe i ograniczone czasowością. A Bóg istniejący poza czasem i poza przestrzenią dopuszczając zło ma na celu i potrafi zeń wyprowadzić dobro. Bo to On jest Dobrem samym w sobie, Stwórca i Kreatorem, Władcą czasu i bytu. 

Ale również do św. Pawła, który w liście do Rzymian pisze wstrząsające słowa: 

„Wiemy przecież, że Prawo jest duchowe. A ja jestem cielesny, zaprzedany w niewolę grzechu. Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę - to właśnie czynię. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, to tym samym przyznaję Prawu, że jest dobre. A zatem już nie ja to czynię, ale mieszkający we mnie grzech. Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać - nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka. A zatem stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło. Albowiem wewnętrzny człowiek [we mnie] ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym. W członkach zaś moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i podbija mnie w niewolę pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach. Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci? Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego!” Rz 7,14 – 24)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli Bóg jest Dobrem Najwyższym, Bytem Wszechmocnym, Nieskończenie Mądrym i Sprawiedliwym i stworzył świat dobrym (a czytamy o tym w księdze Rodzaju: „I widział Bóg, że wszystko co stworzył było bardzo dobre”. [Rdz 1,21]), to skąd wzięło się na tym świecie zło? David Hume, osiemnastowieczny filozof szkocki, postawił sprawę jeszcze ostrzej: „Jeśli Bóg chce ustrzec nas przed złem i nie może, to znaczy, że nie jest Wszechmocny. Jeśli może i nie chce, to znaczy, że nie jest Dobry. A jeśli chce i może, to dlaczego i skąd jest zło?” </p>
<p>Starożytna religia perska (VII wiek przed Chrystusem), założona przez proroka Zoroastrę rozwiązywała ten problem przez uznanie istnienia dwóch bóstw. Jedno z nich Ahura Mazda – Pan Mądrości, symbolizowane przez ogień, (a czczone przez króla perskiego Dariusza I) jest bóstwem pozytywnym, stwórcą dobra i władcą świata. Walczy on i ustawicznie przeciwstawia się Angra Mainyu – Ahrymanowi, demonowi zła i zniszczenia, którego celem jest niszczenie tego, co Ahura Mazda stwarza. Tak więc w religii perskiej (obecnej do dzisiaj w niektórych rejonach Indii) mamy dwa paralelne bóstwa: Ahurę, który jest bogiem dobra i Ahrymana, który jest bogiem zła i zniszczenia, który jest źródłem zła, bo sam wybrał zło i kłamstwo, sam po stronie zła się opowiedział. </p>
<p>W podobny zresztą sposób tłumaczą istnienie zła wszystkie inne dualistyczne systemy religijne, jak np. Maniheizm założony (w II wieku przed Chrystusem) przez Maniego. Według tych systemów istnieją dwa fundamentalne byty czy też pierwiastki. Jeden z nich dobry, duchowy, oddany prawdzie i stwarzający, i drugi materialny, zły, destrukcyjny, świadomie niszczący wszystko i sprzeciwiający się dobru.<br />
Sam św. Augustyn (IV wiek po Chrystusie) początkowo akceptował dualistyczną teologię manicheizmu. Po nawróceniu jednak na chrześcijaństwo uznał istnienie tylko jednego, Wszechmogącego Boga, Stwórcy wszystkiego. Bóg nie stworzył zła (według św. Augustyna). Zło nie jest bytem, ale brakiem w bycie, lub brakiem należnego dobra, jest prywacją, uszczupleniem, zniszczeniem tego co dobre.<br />
Dlatego łacińska (scholastyczna) definicja zła, podawana w podręcznikach filozofii brzmi bardzo klarownie: „malum est privatio bonum” – zło jest brakiem, prywacją dobra. Jest ono wynikiem możliwości umniejszenia w dobru, która została przyznana stworzeniu wraz z obdarowaniem tegoż stworzenia wolnością. Zło jest odwróceniem się od dobra, jego zanegowaniem, odrzuceniem i pomniejszeniem, spowodowanym wolną wolą stworzeń takich jak, aniołowie i człowiek. Zło –można by i tak powiedzieć- jest dziurą w bycie, jest brakiem, spowodowanym przez sam byt, poddany złu. Najczęściej też zwraca się ono przeciwko bytowi, który je spowodował, bo zło „jest” niebytem, zaprzeczeniem bytu, jego zniszczeniem. Napisałem słowo jest w cudzysłowiu, bo zło nie jest jak byt jest. Istnieje przecież tylko to co pozytywne. To co jest brakiem, nie istnieje.<br />
Weźmy np. parę spodni, albo stół. Te byty istnieją pozytywnie. Ale jeśli w spodniach wydrzemy dziurę, albo w stole złamiemy nogę, to „stworzyliśmy zło”, zniszczyliśmy dobro, które istniało pozytywnie. Zło więc o tyle jest, że jest ono brakiem należnego dobra. Tak jak kłamstwo jest brakiem należnej prawdy, jak choroba jest brakiem należnego zdrowia, jak nieszczęście brakiem należnego szczęścia. Bóg więc zła nie stworzył (ani cierpienia, ani choroby, ani śmierci), ale z konieczności (niejako wbrew sobie samemu i swojej naturze) dopuszcza je, pozwala na to aby Jego dobre dzieła były niszczone, aby zachować najpiękniejszy dar, jakim obdarował swoje stworzenia – wolność. Bóg zła nie stworzył, bo zło nie może być stworzone. Zło zawsze jest zniszczeniem i dewastacją, zawsze jest uszczupleniem i negacją dobra, a więc jest przeciwieństwem stworzenia. Dlatego też w filozofii św. Tomasza istnieje utożsamienie bytu, dobra, jedności, prawdy i piękna,: „Esse, et bonum, et unum, et verum, et pulchrum convertuntur”. Zło nie jest bytem, nie jest pięknem, nie jest jednością, nie jest prawdą. Zło nie jest (!), bo jest brakiem, jest zaprzeczeniem bytu. </p>
<p>Nie można więc za istnienie zła winić Boga, Który z natury jest dobry i ku dobru działa, bo tylko tak działać może (inaczej nie byłby Bogiem). Źródłem zła jest jedynie wolna wola stworzeń i dlatego nawet Bóg jest niejako „zmuszony złu się poddać”. Przykładem tego „poddania się Boga” sile i potędze zła, jest męka i śmierć Chrystusa na krzyżu. Destrukcyjna siła zła widoczna jest także w tym, że nie tylko niszczy ono człowieka, ale także wpływa niszczycielsko na samą naturę, na cały otaczający świat, na całe Boże stworzenie. „Stworzenie bowiem zostało poddane marności, nie z własnej chęci, (…) w nadziei, że i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych” (Rz 8,20). Nie trzeba daleko szukać. Wystarczy zobaczyć jak bardzo człowiek zniszczył już naturę, przez swoją niefrasobliwość, chciwość, egoizm i pychę. </p>
<p>Bardzo pouczające są w tym względzie teologiczne rozważania zawarte w Księdze Rodzaju. Warto przeczytać i przemedytować ten fragment, w którym autor biblijny opowiada o grzechu pierworodnym. (Rdz 3,1-24) O tym w jaki sposób zło pojawiło się na świecie i ostatecznie jak zdominowało, jak zapanowało nad światem? Warto też zajrzeć do Księgi Hioba, gdzie problem zła tak mocno jest postawiony. Tam znajdziemy słowa o niezbadanych wyrokach Bożych o tym, że mądrość Boża, ostatecznie jest niezrozumiała. O tym, że nasze widzenie świata i zła w nim obecnego jest tylko częściowe i ograniczone czasowością. A Bóg istniejący poza czasem i poza przestrzenią dopuszczając zło ma na celu i potrafi zeń wyprowadzić dobro. Bo to On jest Dobrem samym w sobie, Stwórca i Kreatorem, Władcą czasu i bytu. </p>
<p>Ale również do św. Pawła, który w liście do Rzymian pisze wstrząsające słowa: </p>
<p>„Wiemy przecież, że Prawo jest duchowe. A ja jestem cielesny, zaprzedany w niewolę grzechu. Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę &#8211; to właśnie czynię. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, to tym samym przyznaję Prawu, że jest dobre. A zatem już nie ja to czynię, ale mieszkający we mnie grzech. Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać &#8211; nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka. A zatem stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło. Albowiem wewnętrzny człowiek [we mnie] ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym. W członkach zaś moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i podbija mnie w niewolę pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach. Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci? Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego!” Rz 7,14 – 24)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu skąd zło &#8230;, którego autorem jest phdp</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-122</link>
		<dc:creator>phdp</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Nov 2009 07:23:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-122</guid>
		<description>Twoje pojęcie zła jest sprzeczne i niekonsystentne. Z jednej strony mówisz, że zło to metafizyczna konieczność, a więc coś istniejącego, ale proszę podaj mi konkretny przykład zła jako substancjalnego bytu istniejącego. Jeśli nie potrafisz podać czegoś takiego, to wtedy musisz się zgodzić, że zło jest jedynie &quot;privatio bonum&quot; czyli brakiem należnego dobra. A wtedy na pewno Bóg nie jest źródłem zła.

Zobacz komentarz poniżej</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Twoje pojęcie zła jest sprzeczne i niekonsystentne. Z jednej strony mówisz, że zło to metafizyczna konieczność, a więc coś istniejącego, ale proszę podaj mi konkretny przykład zła jako substancjalnego bytu istniejącego. Jeśli nie potrafisz podać czegoś takiego, to wtedy musisz się zgodzić, że zło jest jedynie &#8220;privatio bonum&#8221; czyli brakiem należnego dobra. A wtedy na pewno Bóg nie jest źródłem zła.</p>
<p>Zobacz komentarz poniżej</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu skąd zło &#8230;, którego autorem jest Basmat</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-121</link>
		<dc:creator>Basmat</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 15:14:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-121</guid>
		<description>Pojęcie zła rozumiem w sposób jednoznaczny.
Zło to metafizyczna konieczność, a twierdzenie, że tak nie jest to zwyczajna naiwność. Istotę rzeczy najlepiej odda zdanie: zło jest koniecznością, bo zaistniało. Zło zaistniało, bo ma swoje źródło w Bogu - nic co ma miejsce na tym świecie nie może wykroczyć poza jego osobę.
Całe stworzenie razem z wolną wolą zamyka się w pojęciu absolutnego dobra - harmonijnego bytu, który wyłania się z Boga. Owe dobro nie posiada swojej przeciwwagi, ponieważ musiałby być nim niebyt, który oczywiście nie istnieje. Tak więc jest tylko Bóg i wyodrębnione z niego stworzenie. Nie ma czegoś takiego jak zło absolutne, istnieje natomiast realne zło konieczne, które zawiera się w dobru absolutnym (jakkolwiek pretensjonalnie by to brzmiało). Przez pojęcie tego zła rozumiem wszelkie zjawiska naturalnie odbierane jako negatywne, a istotę ich działania omówiłam już dokładnie w poprzednich komentarzach.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pojęcie zła rozumiem w sposób jednoznaczny.<br />
Zło to metafizyczna konieczność, a twierdzenie, że tak nie jest to zwyczajna naiwność. Istotę rzeczy najlepiej odda zdanie: zło jest koniecznością, bo zaistniało. Zło zaistniało, bo ma swoje źródło w Bogu &#8211; nic co ma miejsce na tym świecie nie może wykroczyć poza jego osobę.<br />
Całe stworzenie razem z wolną wolą zamyka się w pojęciu absolutnego dobra &#8211; harmonijnego bytu, który wyłania się z Boga. Owe dobro nie posiada swojej przeciwwagi, ponieważ musiałby być nim niebyt, który oczywiście nie istnieje. Tak więc jest tylko Bóg i wyodrębnione z niego stworzenie. Nie ma czegoś takiego jak zło absolutne, istnieje natomiast realne zło konieczne, które zawiera się w dobru absolutnym (jakkolwiek pretensjonalnie by to brzmiało). Przez pojęcie tego zła rozumiem wszelkie zjawiska naturalnie odbierane jako negatywne, a istotę ich działania omówiłam już dokładnie w poprzednich komentarzach.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu skąd zło &#8230;, którego autorem jest phdp</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-120</link>
		<dc:creator>phdp</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 02:50:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-120</guid>
		<description>Może jednak najpierw zadam pytanie podstawowe.

Jak rozumiesz pojęcie &quot;zła&quot;?

Jeśli bowiem nie zdefiniujemy tego pojęcia to możemy mówić o dwu różnych rzeczywistościach i nigdy się nie spotkamy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Może jednak najpierw zadam pytanie podstawowe.</p>
<p>Jak rozumiesz pojęcie &#8220;zła&#8221;?</p>
<p>Jeśli bowiem nie zdefiniujemy tego pojęcia to możemy mówić o dwu różnych rzeczywistościach i nigdy się nie spotkamy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu skąd zło &#8230;, którego autorem jest Basmat</title>
		<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-119</link>
		<dc:creator>Basmat</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 21:51:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://filozofia.wordpress.com/2007/02/15/skad-zlo/#comment-119</guid>
		<description>Proszę o dokładne przeanalizowanie mojej wypowiedzi.
To Bóg jest konstruktorem świata i nic nie jest w stanie wykroczyć poza jego Osobę. Stąd moje przekonanie, że zło jest koniecznością - inaczej nigdy by nie zaistniało. Świat idealny utarł się w świadomości człowieka jako pozbawiony cierpienia, przepełniony przyjemnościami duchowymi i cielesnymi. Chrześcijanin doszukuje się takich cech w niebie, tymczasem ono również nie może być całkowicie wolne od bólu - Bóg z pewnością jest istotą doświadczaną przez pewne cierpienie (wynikające z naszych złych wyborów). On nieustannie uświadamia nam, że także w męczeństwie można dopatrywać się szczęścia duchowego.
Nieustanna walka zjawisk przeciwstawnych, ich wzajemne ograniczanie się i wyznaczanie buduje środowisko naszego życia. Rzecz wytłumaczyć można na banalnym przykładzie - nie zrozumiemy tak naprawdę co daje nam zdrowie, dopóki go nie stracimy. Przenosząc tę zależność w przestrzeń metafizyki, wyciągamy wniosek - gdyby zło zniknęło całkowicie, dobro automatycznie zatraciłoby swoje znaczenie. Inaczej - nie ma dnia bez nocy, nie ma kobiety bez mężczyzny, &quot;nie ma mądrości bez głupoty&quot;. Za doskonały przykład może posłużyć też fakt ujemnego sprzężenia zwrotnego. To mechanizm polegający na ciągłym przeciwstawianiu się dwóch czynników, co pozwala na utrzymanie stabilnej, optymalnej wartości danego parametru w ciele żywym. Zasada nieustannej walki przeciwieństw ma więc charakter harmonizujący. Tak zbudowane jest nasze ciało, tak zbudowane jest nasze środowisko, nasz świat, cały kosmos.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Proszę o dokładne przeanalizowanie mojej wypowiedzi.<br />
To Bóg jest konstruktorem świata i nic nie jest w stanie wykroczyć poza jego Osobę. Stąd moje przekonanie, że zło jest koniecznością &#8211; inaczej nigdy by nie zaistniało. Świat idealny utarł się w świadomości człowieka jako pozbawiony cierpienia, przepełniony przyjemnościami duchowymi i cielesnymi. Chrześcijanin doszukuje się takich cech w niebie, tymczasem ono również nie może być całkowicie wolne od bólu &#8211; Bóg z pewnością jest istotą doświadczaną przez pewne cierpienie (wynikające z naszych złych wyborów). On nieustannie uświadamia nam, że także w męczeństwie można dopatrywać się szczęścia duchowego.<br />
Nieustanna walka zjawisk przeciwstawnych, ich wzajemne ograniczanie się i wyznaczanie buduje środowisko naszego życia. Rzecz wytłumaczyć można na banalnym przykładzie &#8211; nie zrozumiemy tak naprawdę co daje nam zdrowie, dopóki go nie stracimy. Przenosząc tę zależność w przestrzeń metafizyki, wyciągamy wniosek &#8211; gdyby zło zniknęło całkowicie, dobro automatycznie zatraciłoby swoje znaczenie. Inaczej &#8211; nie ma dnia bez nocy, nie ma kobiety bez mężczyzny, &#8220;nie ma mądrości bez głupoty&#8221;. Za doskonały przykład może posłużyć też fakt ujemnego sprzężenia zwrotnego. To mechanizm polegający na ciągłym przeciwstawianiu się dwóch czynników, co pozwala na utrzymanie stabilnej, optymalnej wartości danego parametru w ciele żywym. Zasada nieustannej walki przeciwieństw ma więc charakter harmonizujący. Tak zbudowane jest nasze ciało, tak zbudowane jest nasze środowisko, nasz świat, cały kosmos.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
