One Solitary Life

•luty 23, 2009 • Dodaj komentarz

He was born in an obscure village, the child of a peasant woman.
He grew up in another village, where He worked in a carpenter shop until He was thirty. Then for three years He was an itinerant preacher.
He never wrote a book, He never held an office.
He never had a family or owned a home.
He didn’t go to college.
He never visited a big city.

He never traveled two hundred miles from the place He was born.
He did none of the things that usually accompany greatness. He has no credentials but Himself.
He was only thirty-three when the tide of public opinion turned against Him.
His friends ran away.
One of them denied Him.

He was turned over to His enemies and went through the mockery of a trial.
He was nailed to a cross between two thieves.
While He was dying, His executioners gambled for His garments, the only property He had on earth.

When He was dead, He was laid in a borrowed grave through the pity of a friend.

Twenty centuries have come and gone, and today He is the central figure of the Human race. All the armies that ever marched, all the navies that ever sailed, all the parliaments that ever sat, all the kings that ever reigned, put together, have not affected the life of man on this earth as much as that one solitary life.

Original essay by Dr James Allan Francis in “The Real Jesus and Other Sermons” © 1926 by the Judson Press of Philadelphia (pp 123-124 titled “Arise Sir Knight!”).

Expelled – No Intelligence Allowed …

•grudzień 15, 2008 • 1 komentarz

Zachęcam do obejrzenia filmu Ben Stein’a „EXPELLED: No Intelligence Allowed

Fragmenty filmu tutaj

Na fundamentalne dla darwinizmu pytanie „jak powstało życie?” nawet wszystkowiedzący Dawkins nie umie odpowiedzieć :-) . A kto wie co to jest gatunek, jaka jest definicja życia jako takiego, jak dobór naturalny mógł wytworzyć tak skomplikowane struktury jak komórki? I więcej pytań, na które darwinizm nie ma odpowiedzi, bo tak darwinizm jest nie sprawdzoną i popartą teorią naukową, ale światopoglądem, filozoficzną tezą, przedmiotem wiary ateistycznych i liberalistycznych teologów nowej religii, jakimi są niektórzy naukowcy.

A związki darwinizmu z nazizmem i eksterminacją „nieużytecznych”, eutanzanją i aborcjonistycznym podejściem do życia? Współczesna cywilizacja śmierci zbudowana zostaął na filozofii ewolucjonizmu głoszącej wszechwładne panowanie doboru naturalnego i ewolucji, które „czasami trzeba pomóc”. Bo wiadomo ewolucja jest ślepa, więc niektórzy biolodzy „bawią się w Pana Boga” próbując pomóc ewolucji ….

Teoria Inteligentnego Projektu mówi, że „aby wyjaśnić całość informacji bogatej w struktury biologiczne, potrzebne są inteligentne przyczyny, i te przyczyny są doświadczalnie wykrywalne”. Pewne biologiczne cechy sprawiają, że nie możemy się zgodzić ze standardową teorią Darwina, która mówi o stworzeniu świata w wyniku „przypadku”. Uważamy, że człowiek został zaprojektowany. Skoro logiczny projekt wymaga inteligentnego projektanta, fakt, że ktoś coś zaprojektował oznacza, że Projektant istnieje naprawdę. Są trzy najważniejsze argumenty na Teorię Inteligentnego Projektu: (1) całość nieredukowalna, (2) całość złożona i (3) zasada antropologiczna. Teoretycy Inteligentnego Projektu wychodzą od dowodów naukowych i docierają dzięki nim do wniosku, że życie na Ziemi zostało zaprojektowane przez Inteligentnego Stwórcę ( kimkolwiek mógłby On być).

za: – Jaka jest Teoria Inteligentnego Projektu?

Granica pomiędzy inteligentnym projektem a celową ewolucją jest cieńka. Pojawia się coraz więcej doniesień naukowców o brakach teorii Darwina, na tyle powaznych, że dyskwalifikujących ją w sensie naukowym. Nie jest przesądzone, że ich głos, za parenaście lat, będzie uznany w nauce za równoważny dla ewolucjnistów – antropologów (bo o ewolucję człowieka cały czas chodzi). Tak w nauce bywa, że zrazu krytykowane teorie, będące w mniejszości zastępują kiedyś dominujące i zdawało by się niepodważalne.
Na razie toczy się w świecie naukowym dyskusja o brakach metodologicznych i dowodowych teroii Darwina. Nie przesądzajmy niczego.

“The scientific method involves rigorously observing and experimenting on the material world. It accepts as evidence only what can be measured or otherwise empirically validated (a requirement called methodological naturalism). That requirement prevents scientific theories from becoming untestable and overcomplicated.”

Can you show me this in the theory of evolution, or evolutionism?

Are Darwinists Protecting Holes in Their Arguments?
The main theory Stein pursues in this film is that the Darwinists must be scared, to react so defensively toward another school of thought. Theirs is the prevailing theory in academia, and they obviously want it to stay that way. Stein interviews Michael Ruse, a leader in the current Darwin camp, and the results are surprising: not only is Ruse unable to provide specific answers, but once again there is only heated defensiveness in lieu of information.
Darwinism is then discussed at length: what theories are taught regarding the start of life? What information about the cell and its processes did Darwin have at the time? Stein asserts that under the light of current technology, Darwinism is outdated, and its arguments flimsy at best.

więcej tutaj

It is a reality of PC liberalism: There is only one credible side to an issue, and any dissent is not only rejected, it is scorned. Global warming. Gay “rights.” Abortion “rights.” On these and so many other issues there is enlightenment, and then there is the Idiotic Other Side. PC liberalism’s power centers are the news media, the entertainment industry and academia, and all are in the clutches of an unmistakable hypocrisy: Theirs is an ideology that preaches the freedom of thought and expression at every opportunity, yet practices absolute intolerance toward dissension.
Evolution is another one of those one-sided debates. We know the concept of Intelligent Design is stifled in academic circles.

Kilka ciekawych wypowiedzi ludzi nauki:

 „Darwinism was an interesting idea in the 19th century, when handwaving explanations gave a plausible, if not properly scientific, framework into which we could fit biological facts. However, what we have learned since the days of Darwin throws doubt on natural selection’s ability to create complex biological systems – and we still have little more than handwaving as an argument in its favour.” – Professor Colin Reeves, Dept of Mathematical Sciences Coventry University

 “Darwinism is a trivial idea that has been elevated to the status of the scientific theory that governs modern biology.” – Dr. Michael Egnor, Professor of Neurosurgery and Pediatrics at State University of New York, Stony Brook

 “I signed the Scientific Dissent From Darwinism statement, because I am absolutely convinced of the lack of true scientific evidence in favour of Darwinian dogma. Nobody in the biological sciences, medicine included, needs Darwinism at all. Darwinism is certainly needed, however, in order to pose as a philosopher, since it is primarily a worldview. And an awful one, as George Bernard Shaw used to say.” – Dr. Raul Leguizamon, Pathologist, and a Professor of Medicine

 „As a biochemist and software developer who works in genetic and metabolic screening, I am continually amazed by the incredible complexity of life. For example, each of us has a vast ‘computer program’ of six billion DNA bases in every cell that guided our development from a fertilized egg, specifies how to make more than 200 tissue types, and ties all this together in numerous highly functional organ systems. Few people outside of genetics or biochemistry realize that evolutionists still can provide no substantive details at all about the origin of life, and particularly the origin of genetic information in the first self-replicating organism. What genes did it require – or did it even have genes? How much DNA and RNA did it have – or did it even have nucleic acids? How did huge information-rich molecules arise before natural selection? Exactly how did the genetic code linking nucleic acids to amino acid sequence originate? Clearly the origin of life – the foundation of evolution – is still virtually all speculation, and little if no fact.” – Chris Williams, Ph.D., Biochemistry Ohio State University

Więcej: Dissent from Darwin

Zachęcam do eksploracji tego tematu …
Na początek tylko kilka adresów:

- Papież Benedykt XVI o “inteligentnym projekcie”
- „inteligentny projekt” kontra teoria ewolucji
- Discovery Institute
- Dissent from Darwin
- EXPELLED: No Intelligence Allowed

- Intelligent Design the Future
- The Incorrigible Dr. Berlinski
- Komentarze o „”Expelled” po polsku
- Film dokumentalny “Expelled: No Intelligence Allowed” porusza kontrowersyjny problem ewolucji i opowiada o tym, jak niektórzy nauczyciele uniwersyteccy (doktorzy, profesorowie i inni naukowcy) zostają pozbawieni pracy na uniwersytetach, ponieważ głoszone przez nich teorie są sprzeczne z teorią ewolucji Darwina.

- Politycznei poprawna Wikipedia o „Intelligent Design”
- Dochodzenie w sprawie Stwórcy
- darwinizm kontra inteligentny projekt
- Jaka jest Teoria Inteligentnego Projektu?
- Algorytmy ewolucyjne i inteligentny projekt

metafizyka Czystego Istnienia (5) – modalna logika Bytu Koniecznego…

•listopad 7, 2008 • 1 komentarz

Wprowadźmy podstawowe pojęcia:

□ – coś istnieje (operator istnienia)

~ – nie (operator zaprzeczenia)
◊ – może (operator możliwości)
○ – musi (operator konieczności)

~□ – coś nie istnieje – (zaprzecznie istnienia)

A teraz zbudujmy kilka zdań z powyższych operatorów:

◊□ – coś może istnieć = byt przygodny
◊~□ – coś może nie istnieć = byt przygodny

Jeśli dodamy jeszcze alternatywę:
v – lub
to zdanie można przepisać także w postaci:
◊□ v ◊~□ – coś może istnieć lub coś może nie istnieć, a to jest właśnie definicja bytu przygodnego.

~◊□ – coś nie może istnieć = byt logicznie sprzeczny
~◊~□ – coś nie może nie istnieć = ○□ – coś musi istnieć = byt konieczny

Możemy zbudować także następujące zdania dla bytu przygodnego:
~○~□ – coś nie musi nie istnieć = ◊□ – coś może istnieć – byt przygodny
~○□ – coś nie musi istnieć = ◊~□ – coś może nie istnieć – byt przygodny

lub dla bytu logicznie sprzecznego:
○~□ – coś musi nie istnieć = ~◊□ – coś nie może istnieć byt logicznie sprzeczny

albo dla bytu koniecznego:
○□ – musi istnieć = ~◊~□ – nie może nie istnieć byt konieczny

Niemożliwe jest udowodnienie nieistnienia Boga, bo Bóg jest absolutną prostotą i niezłożonością. Zaprzeczenie istnienia Boga jest zaprzeczeniem istnienia Bytu Koniecznego, Który jest ostateczną przyczyną wszelkiego istnienia, w tym także mojego. Jeśli więc zaprzeczę istnienie Bytu Koniecznego, to tym samym zaprzeczam istnienie czegokolwiek.

Nieprawda, że musi istnieć Byt Konieczny znaczy „nieprawda, że ○□” czyli „nieprawda, że musi istnieć Byt Konieczny” lub „nieprawda, że ~◊~□” więc „nieprawda, że nie może nie istnieć Byt Konieczny” … Co to znaczy? Skoro nieprawdą jest, że musi istnieć Byt Konieczny, to znaczy, że nie ma przyczyny istnienia bytów przygodnych (niekoniecznych), a więc w konsekwencji byty przygodne nie mają szans na istnienie, więc nie istnieją, co jest oczywiście sprzeczne z doświadczeniem.

I tu dochodzimy do fundamentalnego pytania lub nawet paradoksu: „Skoro nie istnieje Byt Konieczny, to dlaczego istnieje raczej coś niż nic?” Zaprzeczenie możliwości istnienia Boga (Bytu Koniecznego) jest zaprzeczeniem istnienia świata, a więc i mnie samego.

Tylko Absolut, Byt Konieczny, Bóg jest jedynym usprawiedliwieniem istnienia bytów przygodnych, bo żaden z tych bytów nie ma usprawiedliwienia swojego istnienia w sobie, każdy z nich może istnieć, może nie istnieć, a więc dlaczego istnieje?

znaczenie twierdzeń Gödla dla niemożliwości stworzenia TOE

•wrzesień 10, 2008 • Dodaj komentarz


Pierwsze z nich mówi:
„System albo jest zupełny, albo spójny. System zupełny jest sprzeczny wewnętrznie, albo system nie musi być sprzeczny, lecz wówczas istnieją zdania, których prawdziwości nie da się wywieść z aksjomatów i twierdzeń rozważanego systemu formalnego, tzn. system jest niezupełny”. Co oznacza, że albo jesteśmy w stanie zbudować taki system, w którym można dowodzić prawdziwości wszystkich zdań takiego systemu, jednak wówczas istnieje w systemie pewne prawdziwe zdanie P, którego zaprzeczenie ~P również jest prawdziwe i wtedy system jest sprzeczny. Albo system jest niesprzeczny, ale wtedy w systemie istnieją zdania, których prawdziwości nie można udowodnić z „wewnątrz” i dla udowodnienia ich prawdziwości musimy wyjść poza system.

Drugie twierdzenie o niedowodliwości spójności jest konsekwencją poprzedniego. Głosi ono, iż nie da się dowieść, w ramach tego systemu, spójności żadnego systemu formalnego zawierającego arytmetykę liczb naturalnych. Aby taki dowód przeprowadzić, niezbędny jest system wyższego rzędu, którego spójności w ramach niego samego również nie da się dowieść – i tak ad infinitum.

Jakie jest znaczenie powyższych twierdzeń dla Ogólnej Teorii Wszystkiego? Otóż jeśli te twierdzenia są prawdziwe (a prawdziwe są bo Gödel udowodnił je w sposób formalny), to:

Ogólna Teoria Wszystkiego, albo jest zupełna i wtedy jest sprzeczna i można w niej udowodnić wszystko co się chce, albo jest niesprzeczna i wtedy w teorii tej istnieją zdania, których prawdziwości nie można udowodnić z wewnątrz tej teorii i dla udowodnienia ich musimy wyjść poza system. A wtedy Ogólna Teoria Wszystkiego nie jest już tym czym pretenduje być.

Drugie twierdzenie pokazuje, że Ogólna Teoria Wszystkiego (marzenie i święty graal fizyków) jest po prostu niemożliwa. Nie da się udowodnić spójności teorii w ramach tejże teorii i zawsze dla udowodnienia spójnosci jakiejkolwiek teorii potrzebna jest teoria wyższego rzędu. Mówiąc inaczej istnienie Bytu Absolutnego jest nieodzowne do udowodnienia istniena czegokolwiek. Zgadzam się, że to jest wielki skrót myślowy, ale … co możesz zarzucić temu rozumowaniu ?? :-)

niestosowne pytanie …

•sierpień 30, 2007 • 2 komentarzy

W czasie jednego ze spotkań stypendystów Fundacji im. A. Humbolta jeden z uczestników zapytał sławnego fizyka Wernera Heisenberga, twórcę teorii kwantów:
„Czy pan profesor, taki wybitny, znany na całym świecie fizyk, wierzy w Boga?”

Na sali zapanowała konsternacja spowodowana niestosownością takiego pytania.

Sam Heisenberg jednak nie speszony i z uśmiechem odpowiedział:
„Pierwszy łyk z pucharu nauki, może uczynić ateistą, ale na dnie tego pucharu zawsze czeka Bóg.”

*****************

Więcej pokory kochani, domorośli ateiści, więcej pokory …. a już szczególnie kiedy przy pomocy „naukowych argumentów” walczycie z Bogiem, religią, Kościołem itp. Nic, co naprawdę jest głębokie i prawdziwe w nauce nie sprzeciwia się Bogu i wierze. To tylko zadufani, domorośli pseudo-naukowcy, którzy powierzchniowo polizali parę książek popularnonaukowych będą twierdzić, że nauka sprzeciwia się wierze.

dlaczego istnieje raczej coś niż nic? – cz.II

•sierpień 29, 2007 • Dodaj komentarz

Jedynie ważnym pytaniem jest: „dlaczego istnieje raczej coś niż nic?”. Reszta nie ma znaczenia.

Kilka dni temu postawiłem tezę, że jedyną sensowną odpowiedzią na powyższe pytanie jest przyjęcie istnienia Bytu Absolutnego. Jak dotąd bowiem jest to jedyna racjonalna odpowiedź, która może być sensownie dyskutowana i wydaje się być niesprzeczna. Wprawdzie w historii filozofii mamy także inne próby odpowiedzi na powyższe pytanie, jak np. Heglowska filozofia bytu absolutnego czy Ducha Absolutnego, który jest samo-myślącą się myślą, ale próby te zostały zarzucone, czy nie były rozwijane tak dynamicznie i wielokierunkowo jak chrześcijańska koncepcja Ipsum Esse Subsistens. Niemniej jednak nawet filozoficzna teza Hegla o samo-myślącej się myśli jest nadal –w pewnym sensie- nie-materialistycznym uzasadnieniem świata. Według Hegla pierwotna jest bowiem myśl, czy raczej Logos, który w wyniku dialektycznego procesu wytwarza swoją własną antytezę czyli materię (Wszechświat materialny), żeby w ostatecznym etapie w syntezie dokonać pogodzenia sprzeczności (coincidentio oppositorum) w sublimacji do Absolutnego Ducha.

Wydawać by się mogło, że współcześnie stworzenie Teorii Ostatecznej (znanej po angielsku jako TOE – Theory of Everything) mogłoby być kolejną sensowną próbą odpowiedzi na powyższe pytanie. Taka Teoria Ostateczna miałaby za zadanie pokazać jak powstał samo-usprawiedliwiający się Wszechświat, który nie potrzebuje już żadnego zewnętrznego bytu jako usprawiedliwienia swojego istnienia. Innymi słowy uzasadnienie istnienia czegokolwiek powinno być elementem wewnętrznym materialnego Wszechświata i takiej –opisującej ten Wszechświat- teorii. Taka teoria musiałaby wyjaśnić nie tylko samo-powstanie Wszechświata, ale także jego szczegółową ewolucję, a nawet usprawiedliwić czy uzasadnić samą siebie.

Wygląda to coś jak Hegla Filozofia bytu, czy Ducha Absolutnego, z tą różnicą, że u Hegla początkiem jest myśl, która tworzy czy emanuje materię. W TOE byłaby to raczej materia, która w wyniku procesów ewolucyjnych emanuje myśl, a w końcu i samą teorię opisującą Wszechświat.

Wtedy można by zrezygnować z poszukiwania poza materialnym Wszechświatem uzasadnienia istnienia czegokolwiek. Okazuje się jednak, że stworzenie takiej (ostatecznej) teorii czy jak ją można nazwać- Ogólnej Teorii Wszystkiego nie jest wcale łatwe a nawet w ogóle niemożliwe. Zapowiadane przez fizyków teoretyków teorie ostateczne czy to w formie teorii superstrun, czy unifikującej cztery podstawowe oddziaływania teorii super-grawitacji utknęły –jak się wydaje- w martwym punkcie. Co jakiś czas zaglądam na strony internetowe Michio Kaku, Lee Smolin’a, czy Steven’a Hawking’a (żeby wspomnieć tylko największych) i jakoś mimo bardzo gorących zapewnień o bliskim zakończeniu prac, końca nie widać. Podejrzewam nawet, że nigdy go nie zobaczymy. Teoria ostateczna bowiem jest –jak sądzę- niemożliwa z logicznego punktu widzenia. Dwa teorematy Kurta Gödla: twierdzenie o niezupełności i twierdzenie o niedowodliwości spójności rzucają pewne światło na niemożliwość budowy samo-usprawiedliwiającego się systemu.

Pierwsze z nich mówi: „System albo jest zupełny, albo spójny. System zupełny jest sprzeczny wewnętrznie, albo system nie musi być sprzeczny, lecz wówczas istnieją zdania, których prawdziwości nie da się wywieść z aksjomatów i twierdzeń rozważanego systemu formalnego, tzn. system jest niezupełny”. Co oznacza, że albo jesteśmy w stanie zbudować taki system, w którym można dowodzić prawdziwości wszystkich zdań takiego systemu, jednak wówczas istnieje w systemie pewne prawdziwe zdanie P, którego zaprzeczenie ~P również jest prawdziwe i wtedy system jest sprzeczny. Albo system jest niesprzeczny, ale wtedy w systemie istnieją zdania, których prawdziwości nie można udowodnić z „wewnątrz” i dla udowodnienia ich prawdziwości musimy wyjść poza system.

Drugie twierdzenie o niedowodliwości spójności jest konsekwencją poprzedniego. Głosi ono, iż nie da się dowieść, w ramach tego systemu, spójności żadnego systemu formalnego zawierającego arytmetykę liczb naturalnych. Aby taki dowód przeprowadzić, niezbędny jest system wyższego rzędu, którego spójności w ramach niego samego również nie da się dowieść – i tak ad infinitum. (por. W Twierdzenie Gödla w Wikipedia – Wolna Encyklopedia

Jakie jest znaczenie twierdzeń Gödla dla niemożliwości stworzenia TOE (teorii ostatecznej)? Może o tym w następnym poście.

dlaczego istnieje raczej coś niż nic?

•sierpień 23, 2007 • 46 komentarzy

Na fundamentalne pytanie: „dlaczego istnieje raczej coś niż nic?” znalazłem tylko jedną sensowną i racjonalnie uzasadnioną odpowiedź. Jedynym i wystarczającym usprawiedliwieniem istnienia bytów niekoniecznych jest istnienie Samoistnego Bytu Koniecznego, Który nie może nie istnieć. Inne odpowiedzi na to pytanie –niestety- nie istnieją.

Jeśli ktoś zna inne, równie sensowne i racjonalnie satysfakcjonujące odpowiedzi, to proszę o umieszczenie ich w komentarzach.

Czym jest dobro?

•luty 16, 2007 • 5 komentarzy

Jeśli zło jest metafizycznym brakiem, jeśli grzech jest uszczuplaniem dobroci bytu, jeśli grzech jest uszczupleniem bytu w jego istnieniu, to czym jest dobro z metafizycznego punktu widzenia? Odpowiedź nasuwa się sama i to w sposób niejako oczywisty. Dobro jest afirmacją bytu w jego bytowości, jest pomnożeniem dobroci bytu w jego istnieniu. Dobro więc jest najpierw uznaniem wartości i dobroci bytu jako takiego. Jest uznaniem samego faktu istnienia bytu za dobro. Dlatego pamiętam z jaką emfazą i naciskiem profesor etyki podkreślał na wykładach, jak ważnym jest zaafirmowanie bytu w jego istnieniu i jak piękną jest zarazem taka afirmacja. Cała ta metafizyczna afirmacja bytu dokonuje się w jednym prostym zdaniu: „Jak dobrze że jesteś, jak dobrze że istniejesz”. Już samo to zdanie -świadomie wypowiedziane- jest równoznaczne ze słowami: „Kocham Cię, bo jesteś”. Nie dlatego, że jesteś piękny (piękna), nie dlatego, że mi się podobasz, nie dlatego, że Cię pragnę lub że wiążę z Tobą jakieś plany czy nadzieje, ale „Kocham Cię dla samego tego faktu, że jesteś, że istniejesz”. Sam fakt istnienia jest dobrem, jest pięknem i domaga się takiej właśnie głębokiej i ostatecznej afirmacji.

skąd zło …

•luty 15, 2007 • 2 komentarzy

Jeśli Bóg jest Dobrem Najwyższym, Bytem Wszechmocnym, Nieskończenie Mądrym i Sprawiedliwym i stworzył świat dobrym (a czytamy o tym w księdze Rodzaju: „I widział Bóg, że wszystko co stworzył było bardzo dobre”. [Rdz 1,21]), to skąd wzięło się na tym świecie zło? David Hume, osiemnastowieczny filozof szkocki, postawił sprawę jeszcze ostrzej: „Jeśli Bóg chce ustrzec nas przed złem i nie może, to znaczy, że nie jest Wszechmocny. Jeśli może i nie chce, to znaczy, że nie jest Dobry. A jeśli chce i może, to dlaczego i skąd jest zło?”

Starożytna religia perska (VII wiek przed Chrystusem), założona przez proroka Zoroastrę rozwiązywała ten problem przez uznanie istnienia dwóch bóstw. Jedno z nich Ahura Mazda – Pan Mądrości, symbolizowane przez ogień, (a czczone przez króla perskiego Dariusza I) jest bóstwem pozytywnym, stwórcą dobra i władcą świata. Walczy on i ustawicznie przeciwstawia się Angra Mainyu – Ahrymanowi, demonowi zła i zniszczenia, którego celem jest niszczenie tego, co Ahura Mazda stwarza. Tak więc w religii perskiej (obecnej do dzisiaj w niektórych rejonach Indii) mamy dwa paralelne bóstwa: Ahurę, który jest bogiem dobra i Ahrymana, który jest bogiem zła i zniszczenia, który jest źródłem zła, bo sam wybrał zło i kłamstwo, sam po stronie zła się opowiedział.

Metafizyka dla kucharek cz. VI Co to jest zło? – Metafizyczny brak ?

TOE – teoria wszystkiego

•styczeń 2, 2007 • Dodaj komentarz

… mechanicyzm Kartezjusza prowadzi do całkowicie matematyzowalnej i absolutnie deterministycznej fizyki, która nie może być rozwijana w nieskończoność. Fizyka musi się kiedyś skończyć a raczej zakończyć lub „zamknąć” w momencie kiedy poznamy wszystko co poznane być może. Dlatego też być może pod koniec XIX wieku fizycy byli przekonani, że fizyka jest nauką na ukończeniu i nie pozostało jej nic więcej jak uszczegóławiać wyniki badań i obliczeń do kolejnego miejsca po przecinku w liczbie “pi”. wtedy fizyka staje się nauką skończoną czyli ultymatywną Teorią Wszystkiego.

dalej …